Tajemnicze drony nad zakładami zbrojeniowego giganta. Chcą je strącać

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 października 2025, 14:44
[aktualizacja 9 października 2025, 08:29]
Flying,Drone,In,High,Altitude,Mountains
Tajemnicze drony nad zakładami zbrojeniowego giganta. Chcą je strącać/Shutterstock
Thales, jeden z największych koncernów zbrojeniowych w Europie, alarmuje, że nad jego zakładami w Belgii, gdzie produkowane są rakiety anty-dronowe, coraz częściej przelatują niezidentyfikowane bezzałogowce. Dyrektor fabryki chce je "neutralizować", ale zaznacza, że nie pozwala mu na to obecne prawo.

"Jesteśmy zaniepokojeni". Drony nad zakładami Thales

Bezzałogowce coraz częściej pojawiają się nad fabrykami zbrojeniowymi firmy w Herstal i w rejonie Fort d’Évegnée na wschodnich przedmieściach Liège. 

– Widzimy więcej dronów niż jeszcze kilka miesięcy temu – powiedział serwisowi Politico Alain Quevrin, dyrektor Thales Belgium. Zaznaczył, że szczególnie niepokojący jest wzrost aktywności bezzałogowców nad zakładem koło Fort d’Évegnée, gdzie składane są naprowadzane laserowo pociski kalibru 70 mm, używane między innymi do zwalczania dronów. Większość bieżącej produkcji jest wysyłana do Ukrainy.

Jesteśmy zaniepokojeni. Te incydenty mają miejsce w chwili, gdy nasza firma stara się podwoić produkcję niekierowanych i naprowadzanych laserowo rakiet FZ275 do 70 tys. sztuk rocznie w ciągu kilku lat, o ile utrzyma się popyt – mówił serwisowi Quevrin.

Chcą strącać bezzałogowce. Prawo im nie pozwala

Dodał, że francuski koncern Thales, właściciel fabryk w Belgii, zainstalował już systemy do wykrywania dronów we wszystkich swoich zakładach. Wspomniał, że firma chciałaby również zainstalować systemy do walki elektronicznej – zakłócające sygnał bezzałogowców, takie, jak są stosowane na froncie w Ukrainie – by je strącać. Podkreślił jednak, że w świetle obecnych przepisów nie można tego zrobić, ponieważ spadająca maszyna mogłaby kogoś ranić lub spowodować szkody.

Zaznaczył, że państwo powinno jasno doprecyzować, jakie procedury stosować w sytuacjach, gdy kończy się odpowiedzialność policji, a zaczyna firm. – To problem, z którym wszyscy musimy się zmierzyć – stwierdził, nawiązując do podobnych incydentów z udziałem dronów, jakie ostatnio zaobserwowano w Niemczech, Danii czy w Polsce. 

Lawinowy wzrost zamówień. Wśród klientów jest też Polska

Rakiety FZ275 produkowane w zakładach w Herstal i Évegnée Fort mogą być używane przeciwko dronom. Wersja naprowadzana laserowo przeznaczona jest do zwalczania dużych, wysoko lecących maszyn, takich jak np. drony Shahedy/Gerań. Natomiast niekierowane pociski, po eksplozji wyrzucają z siebie wiele stalowych kulek, niszcząc roje małych dronów operujących na niskim pułapie.

Thales podkreśla, że jego produkt jest czterokrotnie tańszy od konkurencyjnych rozwiązań. Zainteresowanie pociskami wzrosło znacznie po incydencie z rosyjskimi dronami w Polsce, gdzie do zestrzelenia dronów z pianki i drewna wykorzystano rakiety warte miliony dolarów. 

Wśród największych klientów firmy, oprócz Ukrainy, znajdują się Niemcy, Włochy, Hiszpania i Polska.  

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj