Świat reaguje, Władimir Putin milczy. Co się dzieje w Rosji?
Najbardziej wymownym przykładem tej postawy jest brak reakcji prezydenta Rosji na przeprowadzoną przez Stany Zjednoczone operację schwytania prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro – zauważa "The Moscow Times". Inwazja USA spotkała się z krytyką wielu światowych polityków jako naruszenie suwerenności państwa. Putin nie odniósł się do sprawy publicznie, a stanowisko Moskwy ograniczyło się do lakonicznego komunikatu rosyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych.
Podobna powściągliwość widoczna była w reakcji Kremla na wydarzenia w Iranie. Od końca grudnia kraj ten mierzy się z falą masowych protestów antyrządowych brutalnie tłumionych przez siły bezpieczeństwa. Gdy prezydent USA Donald Trump sugerował możliwość interwencji militarnej, Putin nie wystąpił z ostrą krytyką Zachodu ani nie udzielił Teheranowi jednoznacznego wsparcia – zauważa "The Moscow Times". Jego zaangażowanie ograniczyło się do rozmów dyplomatycznych i deklaracji gotowości do pośrednictwa.
Wymowne milczenie Putina. Analitycy mówią o zmianie strategii
Zdaniem analityków taka postawa wynika przede wszystkim z koncentracji Rosji na wojnie w Ukrainie oraz chęci uniknięcia bezpośredniej konfrontacji z Waszyngtonem. Kreml stara się zachować pole manewru w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi, licząc na poprawę swojej pozycji negocjacyjnej. Milczenie Putina może być również elementem znanej strategii polegającej na przeczekiwaniu niekorzystnych wydarzeń i ograniczaniu ich znaczenia medialnego.
Zmiana tonu jest szczególnie zauważalna w kontekście wcześniejszej narracji Kremla o tzw. "kolorowych rewolucjach". Jeszcze kilka lat temu Putin regularnie oskarżał Zachód o inspirowanie przewrotów w państwach sprzymierzonych z Rosją, co służyło uzasadnianiu rosyjskich interwencji politycznych i wojskowych. Obecnie jednak Kreml unika podobnej retoryki, nawet gdy sytuacja w Iranie mogłaby wpisywać się w ten schemat.
Taka ostrożność niesie jednak ryzyko osłabienia wiarygodności Rosji jako sojusznika. Brak jednoznacznego wsparcia może pogłębiać sceptycyzm elit politycznych w krajach współpracujących z Moskwą, które dotychczas postrzegały Rosję jako gwaranta stabilności i ochrony przed presją Zachodu. Podobne wątpliwości pojawiły się po upadku reżimu Baszara al-Asada w Syrii w grudniu 2024 roku, gdy Kreml niemal bez komentarza przyjął porażkę jednego ze swoich najważniejszych partnerów na Bliskim Wschodzie.