Forsal logo

Estoński minister o dronach ukraińskich spadających na NATO. „To cena, którą warto zapłacić”

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
dzisiaj, 15:34
Estoński minister o dronach ukraińskich spadających na NATO. „To cena, którą warto zapłacić”
Estoński minister o dronach ukraińskich spadających na NATO. „To cena, którą warto zapłacić”/Shutterstock
Minister spraw zagranicznych Estonii Margus Tsahkna powiedział w rozmowie z brytyjskim dziennikiem „Financial Times”, że zabłąkane ukraińskie drony rozbijające się na terytorium NATO to cena, którą warto zapłacić za zniszczenie rosyjskich rafinerii i baz wojskowych.

Rosyjskie oskarżenia są „śmieszne”

„Oczywiście nie jesteśmy zadowoleni (z takich incydentów)” – powiedział Tsahkna, zaznaczając jednocześnie, że ukraińskie drony uderzają w obiekty o strategicznym znaczeniu dla Rosji.

W rozmowie z „FT” szef estońskiej dyplomacji określił jako „śmieszne” rosyjskie oskarżenia, że państwa bałtyckie uczestniczą w nalotach i umożliwiają Ukrainie wykorzystywanie swojej przestrzeni powietrznej. Jego zdaniem, zarzuty te świadczą o desperacji Kremla.

Ukraińskie drony na terytorium NATO

„FT” przypomniał, że w ubiegłym tygodniu na polu w Estonii znaleziono niewybuch ukraińskiego drona z pięciokilogramową głowicą bojową. W bieżącym roku ukraińskie bezzałogowce spadły także na Litwie i w Finlandii.

Gazeta dodała, że na Łotwie polityczne kontrowersje wokół reakcji władz na incydenty z bezzałogowcami przyczyniły się, w ubiegłym miesiącu, do upadku rządu koalicyjnego. W maju ukraińskie drony, które nadleciały od strony Rosji, naruszyły łotewską przestrzeń powietrzną i uderzyły w zbiorniki paliwa w pobliżu wschodniej granicy kraju.

Niedobory paliwa stały się powszechne w całej Rosji

Estoński minister zauważył, że „ton wokół Putina zmienił się w ciągu ostatnich dwóch i pół miesiąca. Nie jest już tak optymistyczny. Głównym powodem jest sytuacja gospodarcza, na którą wpływ mają ataki w głąb Rosji”.

Tsahkna ocenił, że Kreml „wydawał się głęboko zaniepokojony” ukraińskimi atakami, zwłaszcza ich wpływem na eksport przez Morze Bałtyckie. Jak podkreślił, przez Zatokę Fińską transportowanych jest około 60 proc. rosyjskiego eksportu ropy.

Niedobory paliwa stały się powszechne w całej Rosji. Gazeta podkreśliła, że ukraińskie ataki na instalacje naftowe w Petersburgu i Moskwie były dla Kremla wyjątkowo kompromitujące i podważyły autorytet ich przywódcy Władimira Putina w kraju.

Putin gra na czas

Zdaniem szefa dyplomacji założenie, że Putin jest gotów do negocjacji, okazało się przedwczesne. Dodał, że rosyjski przywódca będzie prawdopodobnie kontynuował swoje strategiczne błędy.

„Putin próbował już w ciągu ostatniego miesiąca wciągnąć Europę w rozmowy. Żeby wykorzystać Europę jako okazję do zyskania na czasie. Żeby nas podzielić” – powiedział minister. Jak zaznaczył, Moskwa chciałaby, aby państwa europejskie występowały w roli mediatorów. „Prawdopodobnie mamy w Unii Europejskiej wiele krajów, które sprzeciwią się dalszym naciskom na Rosję (jeśli państwa UE pełniłyby rolę mediatora), ponieważ powiedzą: »Jeśli prowadzicie negocjacje, a my jesteśmy mediatorami, musimy zachować neutralność«. »Pokój wkrótce«, powiedzą, »porozumienie wkrótce«. To jednak tylko wymówka i bardzo niebezpieczna ścieżka” – ocenił.

Odnosząc się do ewentualnego udziału Unii Europejskiej w negocjacjach z Rosją, Tsahkna podkreślił, że najpierw państwa członkowskie powinny uzgodnić wspólne stanowisko. „Zanim Europa zdecyduje, kto ma ją reprezentować, musi najpierw uzgodnić wspólne przesłanie, a dopiero później wybrać swojego przedstawiciela” – powiedział.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował 25 czerwca, że zatwierdził 40-dniową „operację wpływu”, której celem jest skłonienie Rosji do zakończenia wojny. Z kolei Władimir Putin przyznał w niedzielę podczas spotkania z ministrami i urzędnikami na Kremlu, że ukraińskie ataki spowodowały niedobory paliwa w różnych regionach Rosji. Dodał również, że Ukraina zaproponowała wzajemne wstrzymanie ataków dalekiego zasięgu jako krok w kierunku pokoju.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
oprac. Tomasz Lipczyński

W mediach pracuje od ćwierćwiecza. Absolwent Politechniki Warszawskiej. Pierwsze kroki w zawodzie stawiał w Agencji Informacyjnej Boss. Później były dzienniki ekonomiczne, Nowa Europa, Prawo i Gospodarka i Puls Biznesu. Z Inforem związany od 2008 r. Redaktor i wydawca strony głównej redakcji Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl). Zajmuje się tematyką motoryzacji, transportu, budownictwa, surowców, makroekonomii, a także technologii, demografii, pracy oraz polityki i bezpieczeństwa.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraEstoński minister o dronach ukraińskich spadających na NATO. „To cena, którą warto zapłacić” »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj