Rosyjskie drony są coraz szybsze. Ukraina musi wysyłać myśliwce
Ukraińska obrona przeciwlotnicza przed rosyjskimi dronami opiera się m.in. na działkach przeciwlotniczych oraz coraz szerzej wykorzystywanych dronach przechwytujących. Dobrze radzą sobie one z wolniejszymi bezzałogowcami z silnikami tłokowymi. Problemem są odrzutowe Gerań-3, Gerań-4 i Gerań-5 oraz niewielkie pociski manewrujące Banderol. Banderole mogą osiągać prędkość nawet 700 km/h i są zbyt szybkie dla wielu tańszych środków obrony.
Dlatego do ich zwalczania Ukraińcy wysyłają również myśliwce. Niedawno okazało się, że załogi F-16 muszą oszczędzać AIM-9 i AIM-120. Teraz podobny problem widać w przypadku MiG-29. Jak pisze David Axe na łamach Euromaidan Press, świadczy o tym ponowne sięgnięcie po znacznie starsze pociski R-60, które jeszcze na początku pełnoskalowej wojny uważano za przestarzałe.
Do zwalczania szybkich dronów znacznie lepiej nadaje się R-73 – radziecki pocisk naprowadzany na źródło ciepła, wprowadzony do uzbrojenia w latach 80. Jest bardzo zwrotny i dobrze sprawdza się na krótkich dystansach. Problem pojawia się w chmurach, które utrudniają głowicy naprowadzającej śledzenie celu.
Nie wiadomo, ile R-73 pozostało Ukrainie. W 2022 r. miała jednak znaczne zapasy tych pocisków, które później uzupełniano dostawami od sojuszników. Choć część podzespołów powstawała w Ukrainie, pociski montowano w Rosji, więc Kijów nie może wznowić ich produkcji. R-73 zużywano też w naziemnych zestawach przeciwlotniczych i na bezzałogowych łodziach.
O kurczących się zapasach R-73 świadczy ponowne pojawienie się R-60 na ukraińskich MiG-29. W sierpniu taki pocisk zauważono w szczątkach rozbitego ukraińskiego myśliwca. Na początku września pojawiło się natomiast nagranie, na którym MiG-29 zestrzeliwuje rosyjski pocisk Banderol za pomocą R-60. Jeden z obserwatorów ukraińskiego lotnictwa, cytowany przez Euromaidan Press, ocenia, że Ukraińcy nie sięgaliby po R-60, gdyby dysponowali wystarczającymi zapasami nowszych rakiet.
Ukraińcy wracają do rakiet z lat 70.
R-60 opracowano w ZSRR w latach 70. To również naprowadzany na podczerwień pocisk krótkiego zasięgu, ale starszy i mniej skuteczny od R-73.
Od listopada 2025 r. Ukraina prowadzi program modernizacji R-60. Analogowe elementy głowic naprowadzających są zastępowane cyfrowymi, dzięki czemu pociski mają skuteczniej wykrywać i śledzić cele. Pociski są również przystosowywane do odpalania z ziemi.
To jednak rozwiązanie tymczasowe. Ukraina korzysta ze starych zapasów R-60, a możliwości pozyskania kolejnych zależą od tego, czy takie pociski zachowali jej partnerzy. Jeśli zapasy się wyczerpią, nie będzie prostego sposobu na ich uzupełnienie.
Rosja zwiększa produkcję
Braki rakiet pojawiają się w najgorszym możliwym momencie. Rosja gwałtownie zwiększa liczbę odrzutowych Gerańów wysyłanych nad Ukrainę. Według danych przytaczanych przez Euromaidan Press w lipcu wysłano ich nad Ukrainę około 1500, a w sierpniu już 2500. W tym samym miesiącu liczba wyprodukowanych odrzutowych Gerańów miała przewyższyć liczbę wolniejszych wersji z silnikami tłokowymi.
Skuteczność obrony przed szybkimi bezzałogowcami jest wyraźnie niższa. W lipcu spadała nawet do 50 proc., a później wzrosła do około 60–70 proc. Dla porównania wolniejsze Gerań-1 i Gerań-2 są niszczone w około 90 proc. przypadków.
Ukraina rozwija szybsze drony przechwytujące, ale ich produkcja jest wciąż zbyt mała, by sprostać skali rosyjskich ataków. Dlatego F-16 i MiG-29 prawdopodobnie nadal będą musiały wspierać naziemną obronę przeciwlotniczą.
Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.
