Forsal logo

Tajwan idzie w ślady Polski. Chce kupić więcej tych dronów niż reszta świata razem

Dron V-BAT
Tajwan idzie w ślady Polski. Chce kupić więcej tych dronów niż reszta świata razem/U.S. Coast Guard
Tajwan planuje zakup 280 dronów rozpoznawczych pionowego startu i lądowania V-BAT amerykańskiej firmy Shield AI. Maszyny były już testowane w Ukrainie, gdzie sprawdziły się w warunkach intensywnego działania rosyjskich systemów walki elektronicznej. W przyszłości mogą również zostać uzbrojone w pociski powietrze-ziemia. Co ciekawe, V-BAT-y kupiła już Polska za około 16 mln dolarów. Skala tajwańskiego programu będzie jednak nieporównywalnie większa – jego wartość ma przekroczyć miliard dolarów.

Tajwan przebije wszystkich klientów Shield AI

Tajwańska marynarka chce otrzymać 280 V-BAT-ów w latach 2026–2029. Program ma kosztować około 1,14 mld dolarów i oprócz samych bezzałogowców obejmuje 140 systemów kierowania oraz 82 pojazdy transportowe. Pierwszych 40 maszyn ma trafić na Tajwan jeszcze w tym roku, a do końca 2027 r. ich liczba ma wzrosnąć do 150.

Skala planowanego zakupu jest bezprecedensowa. Do końca 2024 r. Shield AI dostarczyło wszystkim klientom na świecie łącznie około 250 V-BAT-ów. Tajwan chce więc sam pozyskać więcej tych maszyn niż wcześniej otrzymali wszyscy odbiorcy razem. V-BAT-y trafiły już m.in. do USA, Holandii i Japonii, a na ich zakup zdecydowała się również Polska. Warszawa przeznaczyła na swój kontrakt około 16 mln dolarów, choć dokładnej liczby zamówionych maszyn nie ujawniono.

V-BAT ma namierzać chińskie okręty

Tajwan ma jasną wizję wykorzystania V-BAT-ów. Bezzałogowce mają trafić na okręty i do jednostek obrony wybrzeża. Ich zadaniem będzie przede wszystkim prowadzenie rozpoznania na morzu, czyli wykrywanie i namierzanie chińskich sił.

W razie chińskiej inwazji ogromną zaletą V-BAT-a może okazać się sposób startu. Dron nie potrzebuje lotniska ani pasa startowego, który mógłby zostać zniszczony w pierwszych godzinach wojny. Startuje i ląduje pionowo, dlatego może operować z pokładu okrętu, drogi lub niewielkiego stanowiska na wybrzeżu. Do lądowania wystarcza mu powierzchnia około 21–22 m kw. Tajwańczycy chcą dzięki temu stworzyć sieć mobilnych zespołów rozpoznawczych, znacznie trudniejszych do wykrycia i zniszczenia niż duża, stała infrastruktura.

V-BAT sprawdził się w Ukrainie

V-BAT może pozostawać w powietrzu ponad 12 godzin i zabierać do 18,1 kg wyposażenia. Może przenosić m.in. kamery optyczne i termowizyjne, radar oraz urządzenia rozpoznania radioelektronicznego. System ViDAR pozwala mu natomiast przeszukiwać rozległe obszary morza i automatycznie wykrywać znajdujące się na nich obiekty.

Maszyna jest też przygotowana do działania bez stałego dostępu do nawigacji satelitarnej. Jej możliwości sprawdzono już w Ukrainie. Podczas jednej z misji V-BAT zapuścił się około 100 km za linię frontu, pokonując strefę intensywnego działania rosyjskich systemów walki elektronicznej i poszukując zestawu przeciwlotniczego Buk-M1. Dane zbierane przez te bezzałogowce wykorzystywano również do wskazywania celów dla HIMARS-ów.

Na razie V-BAT pozostaje przede wszystkim maszyną rozpoznawczą, ale trwają prace nad rozszerzeniem jego możliwości. Shield AI i południowokoreański LIG Nex1 integrują z nim naprowadzane laserowo pociski typu powietrze-ziemia L-MDM. Pokazywano już konfigurację, w której jeden dron przenosi cztery takie rakiety.

Tajwan szykuje Chinom "dronowe piekło"

280 V-BAT-ów to tylko niewielka część znacznie większego programu. Do 2031 r. Tajwan chce dysponować około 210 tys. dronów latających i bezzałogowych jednostek nawodnych. Plany obejmują maszyny rozpoznawcze, drony FPV i drony kamikadze, a także nawet 1350 bezzałogowych jednostek nawodnych.

Tajpej wyciąga przy tym wnioski z wojny w Ukrainie. W starciu z silniejszym przeciwnikiem bezzałogowce są zużywane w ogromnym tempie, dlatego równie ważna jak ich jakość staje się możliwość szybkiego uzupełniania strat. Tajwan chce więc do 2030 r. stworzyć przemysł zdolny do produkowania nawet 100 tys. dronów miesięcznie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
W. Rodak
Wojciech Rodak

Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTajwan idzie w ślady Polski. Chce kupić więcej tych dronów niż reszta świata razem »
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Bezpieczeństwo” i otrzymuj najważniejsze informacje dotyczące bezpieczeństwa w Polsce i na świecie.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj