Pentagon daje miliony na nowy pocisk
Program Low-Cost Interceptor (tani pocisk przechwytujący) prowadzi amerykańska Agencja Obrony Przeciwrakietowej (MDA). Ruszył on rok temu, gdy Pentagon zwrócił się do firm zbrojeniowych o przedstawienie projektów tanich, modułowych pocisków zdolnych do zwalczania rakiet balistycznych i broni hipersonicznej.
Do kolejnego etapu programu zakwalifikowała się firma X-Bow Systems z Nowego Meksyku, która otrzymała niemal 11 mln dol. Producent rozwija własne silniki rakietowe na paliwo stałe, wykorzystując przy tym m.in. druk 3D. Dzięki temu chce obniżyć koszty i przyspieszyć wytwarzanie pocisków. Pieniądze od Pentagonu posłużą do dalszych prac nad napędem oraz przygotowania pierwszego próbnego lotu pocisku. Docelowo jeden interceptor ma kosztować mniej niż 750 tys. dol. – mniej niż jedną piątą ceny PAC-3 MSE, która wynosi około 3,9 mln dol.
Możliwość szybkiego zwiększenia produkcji ma być jednym z głównych atutów rozwiązania X-Bow.
"Ameryka nie jest w stanie produkować szybciej niż rośnie liczba dzisiejszych zagrożeń, opierając się na dotychczasowej bazie dostawców. Nasza nowa technologia produkcji pozwala szybciej dostarczać wojsku tańsze pociski przechwytujące i silniki rakietowe. Ten kontrakt daje nam możliwość udowodnienia, że to działa" – przekazał w komunikacie firmy Jason Hundley, założyciel i dyrektor generalny X-Bow.
Brakuje pocisków PAC-3 i THAAD
Problemem PAC-3 MSE jest nie tylko wysoka cena, ale również ograniczone tempo produkcji. Wojna z Iranem pokazała, jak szybko podczas intensywnego konfliktu mogą kurczyć się zapasy takiej amunicji. Po pół roku walk USA miały mieć mniej niż 1000 pocisków do systemów Patriot i około 250 pocisków do systemów THAAD.
Tymczasem potencjalni przeciwnicy USA mają duże arsenały rakiet balistycznych, a do zniszczenia jednego celu może być potrzebny więcej niż jeden interceptor. Pentagon potrzebuje więc tańszej broni, którą można produkować masowo. Chce też poszerzyć bazę producentów silników rakietowych, zdominowaną dziś przez dwie firmy.
W drodze jest wiele projektów
Podobnych rozwiązań szukają również inne państwa Zachodu. Amerykańskie siły powietrzne chcą pocisku do zwalczania celów powietrznych kosztującego mniej niż 500 tys. dol., który można byłoby produkować w tysiącach sztuk rocznie.
Ukraina i jej europejscy partnerzy rozwijają z kolei kilka tańszych pocisków przechwytujących. Jednym z nich jest Freyja – pocisk, który ma kosztować około 700 tys. dol. za sztukę i nad którym pracuje ukraiński producent dronów Fire Point wraz z partnerami z dziewięciu państw. Do wyścigu włączył się również Lockheed Martin z PAC-3 ACE. Według koncernu jego nowy interceptor ma być szybszy w produkcji i kosztować mniej niż połowę ceny PAC-3 MSE.
Na szybkie rozwiązanie problemu nie ma jednak co liczyć. X-Bow ma przeprowadzić pierwszy próbny lot prototypu do końca 2027 r., a najbardziej zaawansowana ukraińska konstrukcja może trafić na pole walki najwcześniej w połowie przyszłego roku.
Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.
