Nowy Iskander sięga o 160 km dalej
Ukraiński wywiad wojskowy (HUR) poinformował o nowej rosyjskiej broni w komunikacie opublikowanym w czwartek, 27 sierpnia. "Podczas jednego ze zmasowanych ataków rakietowych na stolicę tego lata przeciwnik po raz pierwszy użył zmodernizowanych pocisków balistycznych 9M723-2, znanych również pod nazwą Iskander-1000" – podał HUR.
Modernizacja pozwoliła Rosjanom przede wszystkim zwiększyć zasięg Iskandera. Według ukraińskiego wywiadu wcześniejszy pocisk 9M723-1 mógł razić cele oddalone o 390 km, podczas gdy w przypadku nowej wersji jest to już 550 km. HUR wyjaśnia, że osiągnięto to dzięki zastosowaniu większego silnika, co wymusiło również powiększenie wyrzutni. Wywiad opublikował zdjęcia elementów, które mają pochodzić z nowego pocisku, nie ujawnił jednak, gdzie i kiedy je znaleziono.
Doniesienia o pracach nad Iskanderem o większym zasięgu pojawiały się już wcześniej. W ubiegłym roku informowano nawet o przygotowaniach do produkcji wariantu mogącego pokonywać około 960 km.
Ukraina chce niszczyć wyrzutnie przed odpaleniem rakiet
Wydłużenie zasięgu o 160 km, z 390 do 550 km, ma dla Ukrainy szczególne znaczenie ze względu na problemy z obroną przed rosyjskimi rakietami balistycznymi. Kijów ma niewiele pocisków przechwytujących do systemów Patriot, które są jego podstawowym środkiem zwalczania tego rodzaju zagrożeń. Dlatego próbuje rozwiązać problem inaczej: niszczyć Iskandery jeszcze na ziemi, zanim Rosjanie zdążą je wystrzelić.
– Kiedy nasze zapasy pocisków do obrony przed rakietami balistycznymi są minimalne, pozostaje inna taktyka. Jest trudniejsza, ale ją opracowaliśmy. Polega na polowaniu na pozycje, z których odpalane są pociski balistyczne – tłumaczył niedawno prezydent Wołodymyr Zełenski.
Ukraina atakowała już dronami rosyjską infrastrukturę rakietową na Krymie i w obwodzie rostowskim. Większy zasięg nowego Iskandera pozwala jednak Rosjanom odsunąć wyrzutnie od ukraińskich granic, a tym samym utrudnić ich wykrycie i zniszczenie.
Rosyjscy wojskowi wskazują z kolei na inną korzyść. "W zasięgu znalazły się obiekty na zapleczu [Ukrainy – red.], które wcześniej uważano za stosunkowo bezpieczne" – napisał związany z rosyjskimi wojskami powietrznodesantowymi kanał na Telegramie "Dziennik Spadochroniarza". Jego autorzy twierdzą również, że Iskander-1000 może przenosić głowice kasetowe i odłamkowo-burzące.
Rosja szykuje kolejne problemy przed jesienią
Nowy Iskander pojawia się w arsenale Kremla w szczególnie trudnym dla Ukrainy momencie. Zbliża się jesień i zima, gdy Rosja może ponownie nasilić naloty na ukraińską energetykę. Tymczasem Moskwa nie tylko modernizuje rakiety, ale również produkuje je w dużym tempie.
Według danych ukraińskiego wywiadu, przytaczanych przez eksperta od broni rakietowej Fabiana Hoffmanna, Rosja może wytwarzać około 60 pocisków 9M723 miesięcznie. Hoffmann zastrzega jednak, że to górna granica szacunków. Za bardziej prawdopodobne uważa wytwarzanie łącznie 600–800 pocisków 9M723 i Kindżałów rocznie. Takie tempo pozwalałoby Kremlowi przeprowadzać średnio 50–70 ataków z użyciem pocisków balistycznych miesięcznie.
Rosyjski arsenał uzupełniają pociski balistyczne dostarczane przez Koreę Północną. Moskwa otrzymuje KN-23 i KN-24, które w trakcie wojny stały się znacznie celniejsze. Zwróciła się też do Pjongjangu o dostawy znacznie potężniejszych KN-30, choć HUR nie odnotował dotąd ich przekazania.
Rosjanie modernizują również drony uderzeniowe Shahed/Gerań, masowo wykorzystywane do ataków na Ukrainę. Część z nich wyposażono w urządzenia walki elektronicznej, które mogą zakłócać transmisję obrazu z ukraińskich dronów przechwytujących i "oślepiać" ich operatorów w końcowej fazie przechwycenia. Coraz częściej pojawiają się też znacznie szybsze Geranie z napędem odrzutowym.
Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.
