Korea zaczyna definiować swój myśliwiec przyszłości
Za prace nad projektem odpowiadają dwie państwowe instytucje. DAPA prowadzi programy zbrojeniowe i odpowiada za zakupy dla południowokoreańskiej armii, natomiast Agencja Rozwoju Obronności (ADD) zajmuje się badaniami i rozwojem technologii wojskowych.
DAPA zrobiła kolejny krok 21 sierpnia, gdy zwróciła się do przemysłu o przygotowanie koncepcji przyszłego myśliwca. Firmy mają określić sposób jego wykorzystania, zaproponować dwa konkurencyjne układy konstrukcyjne oraz wskazać technologie potrzebne do budowy samolotu. Równolegle własne prace koncepcyjne nad myśliwcem VI generacji prowadzi ADD.
Prace zlecone przez DAPA potrwają około 14 miesięcy i pochłoną 900 mln wonów, czyli około 650 tys. dol. To na razie faza koncepcyjna, a nie właściwy program budowy myśliwca. Decyzja o jego formalnym uruchomieniu ma zapaść przed końcem dekady, natomiast nowy samolot mógłby wejść do służby najwcześniej około 2040 r.
Seul przygląda się F-47 i chińskim myśliwcom
Koreańczycy projektują samolot, przyglądając się zagranicznej konkurencji. DAPA chce, aby uczestnicy programu przeanalizowali amerykański F-47, chińskie J-36 i J-50 oraz brytyjsko-włosko-japoński GCAP. Na tej podstawie mają zostać określone m.in. zasięg, prędkość, możliwości walki elektronicznej i poziom trudności wykrycia koreańskiej maszyny.
Część wymagań jest już znana. DAPA chce porównać dwa różne układy konstrukcyjne, w tym samolot bez klasycznego ogona z pionowymi statecznikami, których brak pomaga ograniczyć wykrywalność przez radary. Własna koncepcja ADD przypomina dużą podwójną deltę z niewielkimi powierzchniami sterowymi przed skrzydłami. Niezależnie od ostatecznego kształtu uzbrojenie ma zostać schowane wewnątrz kadłuba, a konstrukcja ma być trudna do wykrycia przez radary pracujące w kilku różnych pasmach. Dwa silniki o adaptacyjnym cyklu pracy mają natomiast umożliwiać lot z prędkością naddźwiękową bez używania dopalaczy. Problem w tym, że Korea Południowa nie opanowała jeszcze technologii tak zaawansowanych jednostek napędowych.
Co dalej z KF-21?
Nowy projekt nie oznacza końca KF-21 Boramae. To opracowany w Korei Południowej myśliwiec generacji 4,5, którego rozwój właśnie zakończono i który ma stać się jednym z filarów tamtejszego lotnictwa. Jest nowocześniejszy od starszych maszyn IV generacji, ale w obecnej wersji nie jest pełnoprawnym samolotem stealth, takim jak F-35. Pierwsze seryjne KF-21 mają trafić do południowokoreańskich sił powietrznych jeszcze w 2026 r.
Korea Aerospace Industries chce jednak dalej rozwijać tę konstrukcję. Planowana odmiana, określana jako KF-21EX lub Block 3, ma być znacznie trudniejsza do wykrycia przez radary i otrzymać m.in. wewnętrzną komorę uzbrojenia. W ten sposób KF-21 miałby zbliżyć się możliwościami do myśliwców V generacji. Rząd nie zatwierdził jednak jeszcze środków na rozwój tej wersji.
KF-21 i zupełnie nowy myśliwiec VI generacji mogą więc przez pewien czas rozwijać się równolegle. Na razie priorytetem Seulu pozostaje jednak ten pierwszy. Przedstawiciel południowokoreańskiego wojska przyznał, że choć myśliwiec VI generacji znajduje się na długoterminowej liście potrzeb sił powietrznych, wcześniej Korea chce wprowadzić do służby dużą liczbę KF-21.
Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.
