Macron: Francja nie wycofa swoich wojsk z Sahelu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 lutego 2021, 19:33
Nie będzie natychmiastowego wycofania naszych wojsk z regionu Sahelu – poinformował we wtorek prezydent Francji Emmanuel Macron uczestników szczytu G5 w Czadzie. Obecnie w misji Barkhane w Sahelu służy 5100 francuskich żołnierzy. Niemcy nie wyślą swoich sił do tego regionu Afryki.

Według Macrona "paradoksem" byłoby osłabienie tej operacji wymierzonej w dżihadystów, gdy Francja ma "korzystne powiązania polityczne i wojskowe" w regionie. Zastrzegł jednocześnie, że "bez wątpienia znaczące zmiany zostaną wprowadzone w systemie wojskowym w Sahelu we właściwym czasie".

Szef francuskiego państwa poinformował o tym podczas wideokonferencji z przywódcami państw G5 (Mali, Burkina Faso, Niger, Mauretania i Czad), którzy obradowali w Ndżamenie. Macron podkreślił konieczność wzmocnienia sił koalicji przeciwko dżihadystom.

Niemcy nie wyślą żołnierzy na dodatkowe misje wojskowe w regionie Sahelu - poinformował minister spraw zagranicznych Heiko Maas, odrzucając francuskie prośby o zaangażowanie RFN w operacje militarne przeciwko islamistycznym bojownikom.

"Niemcy uczestniczą z wieloma żołnierzami w misjach międzynarodowych w Sahelu - w europejskiej misji szkoleniowej (EUTM) oraz w oenzetowskiej misji (MINUSMA)" - wskazywał Maas po szczycie przywódców regionu Sahelu i ich sojuszników. "W tej chwili nie zamierzamy angażować się w inne misje, ale raczej skupić się na tym, co już robimy" – dodał.

Paryż liczy jednak na - jak to ujmuje - "sahelizację" operacji, to znaczy przerzucenie utrzymania status quo w regionie na lokalne armie oraz "umiędzynarodowienie" koalicji wojskowej w Sahelu, m.in. w ramach europejskich sił specjalnych Takuba, które obecnie składają się z kilkuset żołnierzy francuskich, estońskich, czeskich i szwedzkich.

Macron z zadowoleniem przyjął decyzję, ogłoszoną dzień wcześniej przez prezydenta Czadu Idrissa Deby'ego, o wysłaniu 1200 dodatkowych żołnierzy na obszar przygraniczny Mali, Nigru i Burkiny Faso.

Krytycy działań koalicji w Sahelu wskazują jednak, że w 2020 roku w regionie zginęło więcej nieuzbrojonych cywilów niż terrorystów, a organizacje powiązane z Al-Kaidą wciąż są tam obecne. Natomiast sytuacja na styku trzech granic - Mali, Nigru i Burkiny Faso - pozostaje napięta i niemal codziennie dochodzi tam do walk, a żołnierze koalicji są celem licznych ataków terrorystycznych.

We Francji od wielu miesięcy trwa debata nad wycofaniem francuskich sił z regionu Sahelu. Francja jest częścią operacji Barkhane od jej początku w sierpniu 2014 roku. Barkhane jest kontynuacją francuskich operacji wojskowych Serval w Mali i Epervier w Czadzie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj