Wcześniej w czwartek talibowie wkroczyli do Heratu, trzeciego pod względem wielkości miasta Afganistanu - poinformowały lokalne władze. Herat - położony na zachodzie Afganistanu i w odległości 150 km od granicy z Iranem - to stolica prowincji o tej samej nazwie, a także ważny ośrodek handlowy i komunikacyjny. Miasto zamieszkane jest przez blisko milion ludzi. W zdobytym później w czwartek Kandaharze mieszka 651 tys. ludzi.

W czwartek rano bojownicy talibscy przejęli też miasto Ghazni, stolicę prowincji o tej samej nazwie we wschodnim Afganistanie. Ghazni jest najbliżej położoną stołecznego Kabulu regionalną stolicą, którą talibowie zdobyli od rozpoczęcia ofensywy w maju, gdy zaczęło się ostateczne wycofywanie z Afganistanu sił międzynarodowej koalicji.

Reklama

Błyskawiczna ofensywa talibów dążących do przejęcia kontroli nad całością krajów i w perspektywie - Kabulu, wymusiła konieczność ewakuacji obywateli USA i Wielkiej Brytanii, którzy jeszcze znajdują się na terytorium afgańskim oraz Afgańczyków, którzy współpracowali z zachodnimi strukturami. Waszyngton zapowiedział wysłanie do Afganistanu 3 tys. żołnierzy do nadzorowania tego procesu, Londyn wyśle 600 wojskowych.

"Jeśli wielkie miasta padają tak szybko i praktycznie bez walki, to pokazuje to jedynie, że Afgańczycy są zadowoleni z przybycia naszego ugrupowania" - powiedział w rozmowie z telewizją Al-Jazeera rzeczników talibów. Podkreślił, że "ścieżka politycznego uregulowania wciąż pozostaje otwarta".

Agencje przypominają, że większość stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ apeluje o nadanie większego tempa negocjacjom, jakie od kilku dni toczą się z udziałem władz USA i talibów w Dosze" i zaprzestanie przez talibów ofensywy na stolice regionów.

Przedstawiciele talibów nie komentują tych apeli. W ciągu niespełna tygodnia przejęli oni kontrolę nad 12 z 34 stolic afgańskich prowincji, w tym nad siedmioma na północy kraju, która uchodziła do tej pory za najbardziej spokojną i bezpieczną część kraju, z niewielką liczbą talibów i mieszkańcami sprzeciwiającymi się obecności tam islamskich bojowników.

Wcześniej w czwartek AFP informowała, że negocjatorzy rządowi z Kabulu zaoferowali talibom porozumienie o podziale władzy w zamian za zakończenie działań zbrojnych. Talibowie na razie nie odpowiedzieli na tę propozycję. (PAP)