Śmierć polskiego wolontariusza w Gazie. Sikorski: Izrael jest winien odszkodowania i przeprosiny

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 kwietnia 2024, 12:23
Radosław Sikorski
Minister spraw zagranicznych RP Radosław Sikorski oczekuje przeprosin i odszkodowania od Izraela jeśli okaże się, że to izraelska armia stoi za atakiem na konwój wizący żywność do Strefy Gazy/PAP
Jeśli jest tak, jak donosi izraelska prasa, to Izrael jest winien rodzinom wolontariuszy przeprosiny i odszkodowania - powiedział w środę minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski odnosząc się do informacji, że atak w wyniku, którego zginęli wolontariusze w Strefie Gazy, był rozmyślny.

Sikorski, który bierze udział w posiedzeniu szefów dyplomacji państw NATO w Brukseli, poinformował, że strona izraelska obiecała dogłębne dochodzenie i współpracę z polską prokuraturą w sprawie wyjaśnienia okoliczności ataku, w wyniku którego zginął także polski wolontariusz.

Śmierć niewinnych ludzi

"Jeśli potwierdzi się to, o czym donosi prasa izraelska, że to był atak rozmyślny, bo sądzono, że tam jest terrorysta, to moja wrażliwość etyczna nie pozwala mi na poświęcenie życia siedmiu cywilów, żeby zabić terrorystę, który nie stanowił bezpośredniego zagrożenia. Coś jest bardzo nie tak z izraelskimi zasadami użycia broni. A przypomnę, że zabili już też swoich własnych zakładników" - mówił Sikorski. "Jeśli jest tak, jak donosi izraelska prasa, (...) to Izrael jest winien rodzinom tych wolontariuszy przeprosiny i odszkodowania" - dodał.

Polska prawica i lewica oburzone

"Pan prezydent Izraela (Icchak Hercog - PAP) już wyraził kondolencje wobec szefa organizacji World Central Kitchen. Pan ambasador dołączył do tych kondolencji" - powiedział Sikorski, pytany o wpis ambasadora Izraela w Polsce Jakowa Liwnego na platformie X. Ambasador napisał m.in., że "skrajna prawica i lewica w Polsce oskarżają Izrael o umyślne morderstwo"; dodał, że wicemarszałek Sejmu i lider Konfederacji Krzysztof Bosak uważa, że Izrael popełnia "zbrodnie wojenne" i terroryzuje organizacje humanitarne, aby zagłodzić Palestyńczyków.

Koniec pomocy wolontariuszy 

Siedmioro pracowników WCK zginęło w nocy z 1 na 2 kwietnia w izraelskim ataku w Strefie Gazy. Do wydarzenia doszło podczas dostarczania przez pracowników pomocy żywnościowej, która przybyła do Strefy Gazy kilka godzin wcześniej statkiem z Cypru. Wśród ofiar śmiertelnych znaleźli się obywatele Australii, Polski i Wielkiej Brytanii oraz jedna osoba z obywatelstwem amerykańsko-kanadyjskim. Zginął także palestyński kierowca.

WCK, założona w 2010 roku przez znanego amerykańskiego kucharza Jose Andresa, dostarcza pomoc żywnościową oraz przygotowuje posiłki dla osób potrzebujących. Organizacja informowała w ubiegłym miesiącu, że wydała w Strefie Gazy ponad 42 mln posiłków w ciągu 175 dni. Po incydencie, w którym zginęło siedmioro wolontariuszy, WCK oznajmiła, że zawiesiła działalność w regionie. 

mce/ ap/ amac/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj