Cios w potęgę przemysłową Niemiec. Prognozy są bardzo niepokojące

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
dzisiaj, 13:06
[aktualizacja dzisiaj, 13:11]
Cios w potęgę przemysłową Niemiec. Prognozy są bardzo niepokojące
Cios w potęgę przemysłową Niemiec. Prognozy są bardzo niepokojące/shutterstock
Niemiecka gospodarka już od wielu lat zmaga się z wieloma trudnościami. Teraz doszły kolejne problemy, związane z wojną Izraela i USA w Iranie, która winduje ceny energii i zakłóca łańcuchy dostaw. W efekcie w Niemczech nie jest już spodziewany wzrost produkcji przemysłowej - oceniła Federacja Niemieckiego Przemysłu (BDI). Na problemy zewnętrzne nakładają się wewnętrzne słabości strukturalne.

Produkcja przemysłowa spada od 2022 roku

- Od 2022 roku produkcja przemysłowa w Niemczech każdego roku spada – powiedział w poniedziałek przewodniczący BDI Peter Leibinger na otwarciu targów przemysłowych w Hanowerze. - W 2026 roku nie oczekujemy już ożywienia, lecz stagnacji - dodał.

Tym samym BDI skorygowała swoją prognozę ze stycznia, gdy przewidywała wzrost produkcji przemysłowej o 1 proc. Jako uzasadnienie korekty wskazała słaby początek roku. W obliczu wojny z Iranem BDI dostrzega nawet ryzyko ponownego spadku produkcji w przemyśle.

- Wojna na Bliskim Wschodzie uderzyła w światową gospodarkę, a tym samym nasz przemysł, w szczególnie delikatnym momencie. Skutki są odczuwalne i pozostaną odczuwalne - podkreślił Leibinger.

"Niemcy muszą działać teraz"

W ocenie szefa BDI „Niemcy muszą działać teraz”, a rozwój sytuacji politycznej na świecie nie jest przyczyną problemów, a jedynie je pogłębia. - Przyczyna leży po naszej stronie - ocenił.

W tym kontekście wskazał wysoki koszt prowadzenia firmy w Niemczech, wysokie podatki oraz przerośniętą biurokrację. To wszystko powoduje, jego zdaniem, że Niemcy „nie są już konkurencyjną lokalizacją”.

Kraj potrzebuje reform

Leibinger wezwał rząd do uzgodnienia do lata szerokiego pakietu reform mających pobudzić wzrost i inwestycje. Pakiet ten powinien zawierać ulgi podatkowe, zachęty inwestycyjne oraz ograniczać biurokrację. Zaapelował też o przyspieszenie digitalizacji administracji publicznej.

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz ogłosił, że z powodu zakłóceń na rynku energii zwoła wkrótce Radę Bezpieczeństwa Narodowego. Jest to organ utworzony w ubiegłym roku, złożony m.in. z kluczowych członków rządu, przedstawicieli służb oraz urzędników wysokiego szczebla administracji federalnej.

Z Berlina Mateusz Obremski

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj