"Wyłania się z tego nowa, problematyczna narracja, według której GRU to właściwie banda partaczy. Jest to opinia błędna i nieadekwatna. W etosie GRU chodzi o wykorzystywanie szans, by nie przegapić nadarzających się sposobności" - wskazuje cytowany przez gazetę brytyjski analityk Mark Galeotti.

GRU, czyli Główny Zarząd Wywiadowczy, to rosyjski wywiad wojskowy stworzony w 1918 roku, by konkurować z wywiadem cywilnym - późniejszym KGB. GRU - jak podkreśla "FT" - jest uważana za najbardziej skrytą i skuteczną służbę wywiadowczą w Rosji.

Agenci GRU brali udział w zajmowaniu lotniska w Pradze podczas tłumienia Praskiej Wiosny w 1968 roku przez wojska państw Układu Warszawskiego, w zamachu na prezydenta Afganistanu Hafizullaha Amina w 1979 roku, po którym doszło do sowieckiej interwencji w Afganistanie, a w ostatnich latach "odegrali kluczową rolę" w aneksji Krymu i wspieraniu prorosyjskich separatystów w ukraińskim Donbasie - wymienia gazeta.

Reklama

GRU "to wywiadowczy brylant z czasów sowieckich, który w większości zachowano i utrzymano w stanie funkcjonalności, (...) w skrócie - +creme de la creme+ rosyjskich sił zbrojnych" - ocenia Rusłan Puchow, szef moskiewskiego Centrum Analizy Strategii i Technologii.

Budżet, liczebność personelu i struktury operacyjne GRU objęte są tajemnicą państwową. Jedyne dostępne publicznie zdjęcia przedstawiające wnętrze jego niepozornej siedziby na tyłach jednego z centrów handlowych w Moskwie pochodzą z wizyty, jaką w 2006 roku złożył tam prezydent Rosji Władimir Putin. W swoje szeregi GRU rekrutuje "doświadczonych, dojrzałych i zaprawionych w boju" ludzi z sił zbrojnych zamiast błyskotliwych, lecz niesprawdzonych absolwentów wyższych uczelni.

Jak przypomina "FT", w ostatnich latach zagraniczne operacje GRU, m.in. na Krymie i w formie cyberataków przed wyborami prezydenckimi w USA w 2016 roku, ściągnęły na nią niepożądaną przez tę instytucję uwagę i doprowadziły do objęcia przez Stany Zjednoczone sankcjami szefa GRU generała Igora Korobowa, oficera dawnych sił powietrznych ZSRR.

W środę brytyjska prokuratura poinformowała o wydaniu krajowych i europejskich nakazów aresztowania dwóch obywateli Rosji podejrzanych o usiłowanie zabójstwa Skripala i jego córki Julii: Aleksandra Pietrowa i Rusłana Boszyrowa. Brytyjska premier Theresa May powiedziała, że podejrzani zostali zidentyfikowani jako oficerowie rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU oraz że musieli działać za przyzwoleniem władz w Moskwie.

Na początku marca Skripal - były pułkownik GRU i współpracownik brytyjskiego wywiadu, w przeszłości skazany w Rosji za szpiegostwo na rzecz Wielkiej Brytanii - oraz towarzysząca mu córka trafili do szpitala w stanie krytycznym w Salisbury po kontakcie z Nowiczokiem, środkiem paralityczno-drgawkowym. O próbę zabójstwa władze Wielkiej Brytanii oskarżyły Rosję, co doprowadziło do głębokiego kryzysu w relacjach między Londynem i Moskwą. Rosja odrzuca te oskarżenia.

>>> Czytaj też: Kolejny cel Putina? Róg Afryki. Rosja chce stworzyć centrum logistyczne w Erytrei