Gazowy nelson Putina

Władimir Putin
<p>Władimir Putin</p>/shutterstock
Władimir Putin wydał w marcu dekret stanowiący, że „kraje nieprzyjacielskie” muszą płacić za rosyjski gaz tylko w rublach. Po co to zrobił? Przede wszystkim po to, by wzmocnić rubla, którego kurs po wybuchu wojny uległ załamaniu. W efekcie – dzięki wprowadzonej także dodatkowo ostrej kontroli przepływów kapitałowych i dzięki drastycznym podwyżkom stóp procentowych – rosyjski bank centralny ustabilizował w końcu cenę swojej waluty. I dziś rubel jest nawet mocniejszy niż przed wojną.

Ale wielu komentatorów twierdzi, że nie był to jedyny powód wprowadzenia opłat za gaz w rublach. Uważają oni, że Kreml chciał w ten sposób zasiać ziarno niezgody między krajami i NATO, i UE. Sprawić, żeby zaczęły się kłócić o to, czy kupować gaz za ruble, czy też nie. I trzeba przyznać, że to się Putinowi poniekąd udało. Istnieją również hipotezy głoszące, że wprowadzając płatności w rublach, Rosja oficjalnie rzuca wyzwanie dolarowi i euro w ich roli międzynarodowych walut rozliczeniowych. Na weryfikację tej ostatniej hipotezy przyjdzie jeszcze poczekać, bo takie rzeczy nie dzieją się z dnia na dzień.

Ekonomista Narodowego Banku Włoch Michele Savini Zangrandi zwrócił uwagę na jeszcze jeden – niedostrzegany dotąd – element całej układanki: moskiewską giełdę. Zgodnie z dekretem procedura zakupu gazu przez podmioty z „krajów nieprzyjacielskich” wygląda następująco: chętny musi założyć w Gazprombanku dwa konta – walutowe i rublowe. Pieniądze (euro/dolary) wpływają najpierw na konto walutowe, zaś następnie kupujący musi zlecić Gazprombankowi przekonwertowanie ich na ruble. Transakcja wymiany nie może się jednak odbyć gdziekolwiek. Dekret stanowi, że euro lub dolary podlegają zamianie na rosyjski pieniądz tylko na moskiewskiej giełdzie. Jedynie wtedy transakcja może w ogóle dojść do skutku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Rafał Woś
Rafał Woś
Autor jest zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Solidarność” oraz publicystą wydawanego przez NBP „Obserwatora Finansowego”
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraGazowy nelson Putina »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj