Wróbel: Ukraina została po tamtej stronie [FELIETON]

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
26 lutego 2022, 17:50
 Następstwa nocnego ostrzału w dzielnicy mieszkalnej w Kijowie
<p>Następstwa nocnego ostrzału w dzielnicy mieszkalnej w Kijowie</p>/PAP/EPA
Kiedy zacząłem pisać ten felieton, wybuchła wojna. Felieton to jednak gatunek czasu pokoju, żarty i finezja tracą użyteczność, kiedy na stolicę naszego sąsiada jadą czołgi - pisze Jan Wróbel.

Przeglądam doniesienia agencyjne z różnych państw Unii: w jednych czytam o „operacji wojsk Putina” i „aktywności wojskowej”, w drugich, jednak, o „wojnie”, „agresji”, „inwazji rosyjskiej na Ukrainę”. I wypowiedzi ważnych polityków: mówią o „inwazji”, „konflikcie” bądź „bardzo poważnym naruszeniu norm”, o problemie, który chcieliby rozwiązać magicznymi formatami dyplomatycznymi.

Słowa, jak wiadomo, same w sobie nie zmieniają losów świata, ale fakt, że nazywanie po imieniu ataku na Bogu ducha winne państwo sprawia tak wiele kłopotów, skłania do refleksji. Z jednej strony to nie świadczy źle o Europie, że z takim trudem postrzega ohydę postępowania Putina.

CAŁY TEKST W WEEKENDOWYM WYDANIU DGP I NA E-DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Tematy: RosjaUkraina
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj