Europa pozwoliła się zmarginalizować w "nowych gwiezdnych wojnach". Prym wiodą USA i Chiny

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 maja 2021, 13:36
Kosmos
<p>Kosmos</p>/ShutterStock
Francuskie media piszą o "nowych gwiezdnych wojnach", zwracając uwagę na rywalizację USA i Chin oraz coraz bardziej drugorzędną rolę Rosji. Komentator dziennika "Le Figaro" ubolewa, że Europa w podboju kosmosu zajmuje miejsce statysty.

Przestrzeń kosmiczna, odgrywająca coraz większą rolę w telekomunikacji i cyfryzacji, stała się terenem współzawodnictwa militarnego, głównie między Chinami i USA, ale Francja również stworzyła dowództwo wojsk kosmicznych.

Portal Slate. fr przypomina, jak wielkie znaczenie dla USA miała podczas zimnej wojny walka o pierwszeństwo w dotarciu na Księżyc. Obecnie ożywione współzawodnictwo w przestrzeni kosmicznej jest nieodłączną częścią nowej zimnej wojny między Waszyngtonem a Pekinem – wskazuje portal. I przypomina amerykańskie sukcesy łazika Perseverance i drona Ingenuity na Marsie.

W celu przygotowania ekspedycji na Marsa USA zamierzają do 2030 roku znów wysyłać ludzi na Księżyc. Chiny natomiast z "porażającą prędkością kontynuują +długi marsz+ do przestrzeni kosmicznej. W tym samym czasie co Amerykanie zamierzają wysłać na Księżyc tajkonautów i wygrać wyścig na Marsa" – pisze portal Vulgariscience.

"To podbój kosmosu, obok sztucznej inteligencji, zadecyduje o wyniku konfrontacji między Waszyngtonem a Pekinem w XXI wieku" - wskazuje w poniedziałek na łamach dziennika "Le Figaro" publicysta ekonomiczny Nicolas Baverez.

"Kosmos okazuje się krytyczną infrastrukturą zinformatyzowanej gospodarki i odgrywa zasadniczą rolę we współzawodnictwie państw i kontynentów. W epoce danych i sztucznej inteligencji konstelacje satelitów będą miały zasadnicze znaczenie dla komunikacji – od 5G, poprzez internet rzeczy, po autonomiczne pojazdy, statki i samoloty. Kosmos będzie w XXI wieku tym, czym było morze w wieku XIX: kto będzie nad nim panował, rządzić będzie Ziemią" – twierdzi komentator.

W marcu przy okazji pierwszych symulacyjnych manewrów operacyjnych nowego francuskiego dowództwa wojsk kosmicznych przedstawiciele władz wysoko oceniali jego przygotowanie.

Jak informował tygodnik "Le Point", Francja zdecydowała, że zbroić będzie swe satelity, aby odeprzeć "nieprzyjazną działalność" innych satelitów, jak to się już zdarzyło rosyjskiemu Olimp K w 2018 roku. Według tygodnika był to jedyny incydent, o którym Francja oficjalnie poinformowała, ale "co roku dochodzi do dziesiątków innych, wykrywanych przez system GeoTracker europejskiego konsorcjum ArianeGroup oraz przez potężne radary kosmiczne francuskich sił zbrojnych, które wciąż aktualizują katalog obiektów na orbicie".

Baverez nie ocenia tak wysoko francuskich sukcesów, gdyż - jak twierdzi - wyścig kosmiczny zdominowany jest przez USA i Chiny, podczas gdy Rosja jest zmarginalizowana, a Europa zajmuje w nim miejsce statysty. "Przestrzeń kosmiczna jest jednym z kluczy do autonomii strategicznej Francji i Europy, zarówno na polu technologicznym, jak i militarnym" - wskazuje.

 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj