Poseł Solidarnej Polski Janusz Kowalski w środę w Onet.pl komentując działania Unii Europejskiej w kwestii polityki klimatycznej ocenił, że jeśli UE nie zmieni swojej polityki w tej sprawie, ale też w wielu innych, Polska będzie musiała zweryfikować swoją chęć przynależenia do wspólnoty. "2027 rok, kiedy zakończy się obecna perspektywa budżetowa, to będzie czas, kiedy może być referendum w sprawie wyjścia Polski z UE. Jeśli nie zatrzymamy eurokratów, koszty życia w Polsce będą zbyt duże. Wyjście Polski z UE uderzy w gospodarkę niemiecką, dlatego musimy zacząć grać twardo. Polska nie może być żebrakiem UE" - powiedział Kowalski.

Rzecznik rządu był pytany podczas briefingu w Budapeszcie o słowa polityka Solidarnej Polski. Müller podkreślił, że to stanowisko nie było konsultowane. "To jest osobista opinia pana posła Kowalskiego" - powiedział.

Reklama

"Polski rząd nie przewiduje organizacji referendum co do członkostwa Polski w Unii Europejskiej" - zapewnił rzecznik. "Uważamy, że Polska jest - podobnie jak inne kraje Unii Europejskiej - beneficjentem tego faktu, że wspólnie możemy współpracować gospodarczo, politycznie w ramach Unii Europejskiej" - dodał. "Oczywiście Unia Europejska ma swoje mankamenty, swoje niedoskonałości, o tych niedoskonałościach też musi głośno mówić, natomiast w tej chwili bilans zysków i strat członkostwa Polski w Unii Europejskiej jest zdecydowanie pozytywny dla Polski" - zaznaczył Müller.

W połowie września Komitet Polityczny PiS przyjął uchwałę ws. przynależności Polski do Unii Europejskiej oraz suwerenności RP, wykluczającą możliwość polexitu.

We wrześniowym w wywiadzie dla PAP prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział, że nie będzie żadnego polexitu. "To wymysł propagandowy, który po wielokroć był stosowany wobec nas. Jednoznacznie widzimy przyszłość Polski w Unii Europejskiej" - oświadczył. "Jednocześnie jesteśmy zdecydowanie za tym, aby doprowadzić do zakończenia kryzysu jaki widzimy w Unii Europejskiej" - dodał.