Przyszły kanclerz Olaf Scholz z socjaldemokratycznej SPD zapowiedział podczas konferencji "koalicję równych sobie". Celem nie będzie polityka "najmniejszego wspólnego mianownika", ale wspólne "wzmacnianie spójności społecznej", aby "uczynić kraj lepszym".

Scholz rozpoczął jednak swoje wystąpienie nie od umowy koalicyjnej, lecz od tematu pandemii koronawirusa, obecnie najbardziej palącej kwestii w Niemczech. Oświadczył, że nowy rząd chce powołać stały sztab kryzysowy i grupę ekspertów w Kancelarii Premiera.

Reklama

Lider Partii Zielonych Robert Habeck przyznał, że negocjacje koalicyjne były "czasami dość wyczerpujące" i że partnerzy "wiele od siebie oczekiwali". Koalicja przejmuje stery "w czasie kryzysu" - powiedział Habeck, odnosząc się do pandemii koronawirusa. Podkreślił, że modernizacja kraju w takich warunkach "oznacza wielki wysiłek". W kontekście umowy koalicyjnej mówił o "dokumencie odwagi", który powinien być wzorem dla Niemiec. A te "po prostu działają".

Lider liberalnej FDP Christian Lindner stwierdził: "Mamy niezwykle ambitne plany. I dlatego odczuwamy pokorę wobec wymiaru tego, czego się podjęliśmy. Ta pokora jest wskazana w obliczu wyzwań".

Podkreślił, że "rozmowy koalicyjne "były tyleż kontrowersyjne, co dyskretne". "Nieraz godzinami zmagaliśmy się z pojedynczymi zdaniami". SPD i Zieloni mieli "silnych negocjatorów i dobre argumenty" i mogą być "dumni" z wyniku.

Lindner wyraził przekonanie, że "Olaf Scholz będzie silnym kanclerzem Republiki Federalnej Niemiec".

Annalena Baerbock z Partii Zielonych powiedziała, że umowa koalicyjna toruje Niemcom drogę do neutralności klimatycznej - jako pierwszemu z wielkich krajów uprzemysłowionych, który tego dokona. Jest to cel, który przewija się przez cały traktat.

Niemieckie media zwracają szczególnie uwagę, że w przedstawionym w środę 177-stronicowym dokumencie koalicjanci zobowiązali się do stopniowego zakończenia ery paliw kopalnych. W tym celu, zgodnie z umową koalicyjną, należy "optymalnie" przyspieszyć wycofanie węgla do 2030 roku i wycofać technologię silnika spalinowego.

We wrześniu w wyborach do Bundestagu wygrała SPD. Negocjacje koalicyjne z Zielonymi i FDP rozpoczęły się 21 października. Były one prowadzone w głównej grupie negocjacyjnej, złożonej z siedmiu przedstawicieli wysokiego szczebla każdej ze stron oraz w 22 grupach roboczych.

Umowa koalicyjna musi jeszcze zostać zatwierdzona przez SPD i FDP na zjazdach partyjnych oraz przez Zielonych w referendum członkowskim.

W tygodniu rozpoczynającym się 6 grudnia obecny wicekanclerz i minister finansów Scholz ma zostać wybrany w Bundestagu na kanclerza. Tym samym zakończy się era kanclerz Angeli Merkel, która 26 września, po 16 latach rządzenia, nie wystartowała ponownie w wyborach do Bundestagu.

Podział tek w rządzie nowej koalicji

W środę partie przyszłej koalicji rządowej SPD, Zielonych i FDP przedstawiły umowę koalicyjną. Wiadomo już, jakie ministerstwa przypadną poszczególnym partiom, choć nazwiska ministrów nie są jeszcze oficjalnie znane. Wiadomo tylko, że nowym kanclerzem zostanie Olaf Scholz z SPD, MSZ dostaną Zieloni, a finanse - FDP.

I tak SPD, która zwyciężyła we wrześniowych wyborach do Bundestagu, oprócz fotela kanclerza, na którym zasiądzie Scholz, ma otrzymać ministerstwa: spraw wewnętrznych, obrony, budownictwa, pracy i spraw społecznych, zdrowia, współpracy gospodarczej.

Zieloni będą odpowiedzialni za gospodarkę i klimat, resorty: spraw zagranicznych, rodziny, środowiska i rolnictwa. Obsadzą też stanowisko wicekanclerza.

Liberałom przypadnie ministerstwa: finansów, sprawiedliwości, transportu oraz edukacji i badań naukowych.

Dziennik "Bild" podaje, że Annalena Baerbock z Zielonych zostanie ministrem spraw zagranicznych. "Pogłoska o tym, że kandydatka Zielonych na kanclerza chce przejąć tekę ministra spraw zagranicznych, krążyła od dawna - a teraz staje się rzeczywistością" - pisze "Bild".

Według informacji gazety, nowym ministrem finansów zostanie lider liberalnej FDP Christian Lindner, który zastąpi na tym stanowisku Scholza.

Według "Bilda" nowym ministrem sprawiedliwości będzie Marco Buschmann, dotychczasowy pierwszy sekretarz frakcji FDP w Bundestagu.

Z Berlina Berenika Lemańczyk (PAP)