Kallas, która rozmawiała z Reuterem w Paryżu po spotkaniu z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, wyjaśniła, że niezapowiedziane manewry wojskowe, jakie przeprowadziła Estonia i zainstalowanie ogrodzenia na granicy z Rosją maja charakter prewencyjny.

Premier powiedziała też, że Unia powinna zrealizować swoją obietnicę i nałożyć obiecane sankcje na białoruskie linie lotnicze Belavia, mimo iż pewne kraje UE wyraziły wątpliwości co do celowości takiego postępowania.

Reklama

Kallas ostrzegła, że wycofanie się z decyzji o tych sankcjach byłoby postrzegane przez reżim Alaksandra Łukaszenki jako wyraz słabości Wspólnoty.

Wcześniej w środę prezydent Francji potwierdził solidarność z Polską i Estonią po spotkaniach z premierem Mateuszem Morawieckim i Kają Kallas.

Przypomniał o gotowości Francji do udzielenia wsparcia na granicy polsko-białoruskiej, a także o pilnej potrzebie dopuszczenia do granicy Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców.

Macron rano przyjął w Pałacu Elizejskim Morawieckiego, a po południu – Kallas.

Premier Estonii powiedziała wtedy: "Musimy kontynuować naciski dyplomatyczne na kraje pochodzenia migrantów przybywających do Mińska. Musimy zadbać o to, aby nie było nowych możliwość ich i sprowadzania”. (PAP)