W środę Ośrodek Studiów Wschodnich (OSW) opublikował najnowszy biuletyn, w którym pochylono się m.in. nad krokami niemieckiego rządu dążącego do "dalece" idącego zwiększenia możliwości ingerencji państwa w działalność spółek zarządzających "krytyczną infrastrukturą energetyczną w RFN", w tym rafinerii w Schwedt. 12 maja Bundestag przegłosował nowelizację ustawy o zapewnieniu zaopatrzenia w energię, która może mu na to pozwolić. Nowelizację musi jeszcze zatwierdzić Bundesrat, co w porządku obrad jest zaplanowane na 20 maja.

Przypomniano, że nowe przepisy pozwalają rządowi federalnemu na przejęcie kontroli nad takim podmiotem poprzez wprowadzenie do niego zarządu powierniczego (na sześć miesięcy z opcją przedłużenia), jeśli zaistnieje "konkretne niebezpieczeństwo", np. poprzez stworzenia zagrożenia dla zapewnienia dostaw prądu.

Reklama

Ponadto, ustawa daje władzom federalnym – jako rozwiązanie ultima ratio – możliwość wywłaszczenia spółki (lub części jej udziałów) za odpowiednim odszkodowaniem.

"Już wstępnym pracom legislacyjnym nad ustawą towarzyszyły podsycane wypowiedziami przedstawicieli rządu spekulacje medialne, że nowe przepisy powstają głównie z myślą o rafinerii PCK (Petrochemisches Kombinat) Schwedt w Brandenburgii" - wskazał OSW. Według ekspertów Ośrodka ma to związek z deklaracją Berlina o "zakończeniu jej sprowadzania do końca br.", o czym poinformował w połowie marca wicekanclerz Robert Habeck.

Z podanych przez Habecka na początku maja informacji wynika, że "do końca kwietnia we współpracy z branżą paliwową udało się zredukować udział rosyjskiego surowca w imporcie z 35 proc. (w 2021 r.) do 12 proc.". Tymczasem "jedyną firmą, która jak dotąd nie podjęła żadnych działań w kierunku dywersyfikacji, jest zarządzająca rafinerią w Schwedt spółka PCK, w której większościowy pakiet (54,17 proc.) posiada rosyjski koncern naftowy Rosnieft". Pozostałymi udziałowcami są Shell (37,5 proc.) i Eni (8,33 proc.). "Obiekt w Schwedt jest wciąż zaopatrywany wyłącznie rosyjskim surowcem, przesyłanym przez Polskę ropociągiem Drużba (Przyjaźń)" - podkreślił OSW.

"Jak wynika z ostatnich wypowiedzi Habecka, jego resort (ministerstwo gospodarki i klimatu - PAP) ma być już prawnie przygotowany do wdrożenia nowych przepisów wobec PCK" - napisano w biuletynie, ale zdaniem ekspertów opcję tę traktuje się jako "środek ostateczny". Innym "rozważanym scenariuszem" jest możliwość zgłoszenia przez spółkę Rosnieft Deutschland tzw. technicznego bankructwa i dobrowolnego pozbycia się udziałów w PCK. "Od wybuchu wojny firma ma mieć bowiem problemy z finansowaniem, ponieważ niemieckie banki miały zacząć odmawiać z nią współpracy" - wyjaśniono.

Zdaniem OSW "odebranie jej (Rosnieftii - PAP) kontroli nad rafinerią postrzega się w Berlinie jako warunek rozpoczęcia procesu odchodzenia od rosyjskiej ropy w brandenburskim zakładzie". "Nie można bowiem wykluczyć sytuacji, w której – w przypadku wprowadzenia unijnego embarga – PCK na skutek decyzji większościowego udziałowca nie zamawia innej ropy niż rosyjska i zawiesza działalność zakładu" - dodali autorzy biuletynu.

BMWK we współpracy z władzami Brandenburgii oraz mniejszościowym udziałowcem (Shell) wypracowało plan alternatywnych dostaw ropy do rafinerii w Schwedt. Wskazano, że "za pośrednictwem portów w Rostocku i Gdańsku PCK (Schwedt - PAP) może pokryć ok. 70 proc. swojego rocznego zapotrzebowania".

"Rozważane ma być ponadto zasilanie zakładu z federalnej rezerwy ropy, pogłębienie toru wodnego w Rostocku, co pozwoliłby przyjmować większe ładunki, oraz uzupełnienie zaopatrywania rafinerii transportem kolejowym" - poinformował OSW. "Innym wyzwaniem będzie przestawienie instalacji na przerób ropy o innych niż rosyjska właściwościach, co według ekspertów z branży pochłonie zarówno dużo czasu (potrwa od kilku do kilkunastu tygodni), jak i kapitału" - dodano.

Schwedt pozostaje także "największym i najatrakcyjniejszym pracodawcą w okolicy oraz głównym płatnikiem do samorządowego budżetu". Obecnie zakład zatrudnia "bezpośrednio 1200 osób, a pośrednio – kolejne 1800".