Putin będzie grać na czas. Głosy z Kremla zgodnie wskazują przyczyny

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 października 2025, 14:30
[aktualizacja 23 października 2025, 07:41]
Russian President Vladimir Putin
Putin będzie grać na czas. Głosy z Kremla zgodnie wskazują przyczyny/PAP/EPA
Władimir Putin nie zamierza kończyć wojny w Ukrainie na obecnych liniach frontu i planuje przeciągać rozmowy pokojowe, by poprawić pozycję rosyjskiej armii – mówili zgodnie rosyjskiemu niezależnemu serwisowi Wiorstka rozmówcy z kręgów Kremla. We wtorek Amerykanie ogłosili, że w najbliższym czasie nie dojdzie do spotkania rosyjskiego przywódcy z Donaldem Trumpem.

Moskwa ma jasny cel. Liczy też na zmęczenie Zachodu

Według urzędnika z kręgu administracji prezydenckiej, strony rosyjskiej nie satysfakcjonuje porozumienie pokojowe oparte na obecnym przebiegu linii frontu, a takie właśnie rozstrzygnięcie proponował ostatnio Trump.

– Zatrzymanie się teraz oznaczałoby powrót do punktu wyjścia w krótkim czasie – tylko że nasze wojska zdążyłyby się przegrupować i odzyskać siły. A jeśli mielibyśmy podpisywać deklarację o zawieszeniu broni, to trzeba by spotkać się z (prezydentem Ukrainy Wołodymyrem – red.) Zełenskim. Po co Putinowi takie spotkanie? – powiedział rozmówca portalu.

Z jego słów wynika, że Kreml "nie przestraszył się" zapowiedzi dostaw amerykańskich rakiet Tomahawk i jest gotów kontynuować wojnę. Liczy, że Zachód po prostu zmęczy się rosnącymi kosztami wsparcia Kijowa.

Ekspert medialny współpracujący z Kremlem też powiedział Wiorstce, że "na pokój jest jeszcze za wcześnie". – Sztab Generalny i dowódcy już obiecali Putinowi zdobycie Pokrowska i Kupiańska, gdzie toczą się teraz zacięte walki. Dopóki nie umocnimy się na tych terenach, nie będzie mowy o porozumieniu wzdłuż obecnej linii frontu – dodał. Jego zdaniem proces negocjacyjny od maja jest celowo przeciągany, by rosyjska armia powiększyła swoje zdobycze.

Z tą oceną zgadza się inny rozmówca portalu, pracujący w zapleczu politycznym Kremla. – Spójrz na mapę działań wojennych – od poprzedniego spotkania ani nasza, ani ich sytuacja zasadniczo się nie zmieniła. Trump nadal nie ma nic do zaproponowania ani nam, ani im. Więc po co lecieć przez pół świata, prosić się o zgodę na przelot (do Budapesztu – red.) i wszczynać cały ten zamęt? – pytał retorycznie.

Trump też nie chce marnować czasu

We wtorek Trump oświadczył, że spotkanie z Putinem może się odbyć, ale ostateczna decyzja zapadnie w ciągu dwóch dni. – Nie chcę marnować czasu. Muszę wiedzieć, czy coś z tego wyniknie – wyjaśnił prezydent USA. Zaznaczył też, że Rosja i Ukraina tracą łącznie od 5 do 7 tys. żołnierzy tygodniowo. Przypomniał o swojej propozycji zamrożenia działań wojennych na obecnej linii frontu.

Tymczasem, jak podały źródła dziennika "Washington Post", podczas ostatniej rozmowy telefonicznej z Trumpem Putin ponownie zażądał, by Ukraina oddała Rosji cały Donbas. W zamian zaoferował przekazanie Kijowowi części obwodów zaporoskiego i chersońskiego. Na spotkaniu w Waszyngtonie prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odrzucił tę propozycję.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj