Szef Rady Europejskiej chce doprowadzić do porozumienia ws. sankcji na Rosję

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 grudnia 2022, 18:31
Charles Michel
<p>Charles Michel</p>/Shutterstock
Szef Rady Europejskiej Charles Michel naciska na unijnych przywódców, by w trakcie czwartkowego szczytu w Brukseli doszło do porozumienia ws. unijnych sankcji na Rosję. W trybie pilnym ma być zwołane posiedzenie ambasadorów państw członkowskich przy UE - przekazało PAP źródło unijne.

Sankcje są negocjowane w Brukseli na posiedzeniach ambasadorów państw członkowskich. Ich przyjęcie wymaga jednomyślności.

W ostatnich dniach w Brukseli trwa pat w sprawie 9. pakietu sankcji na Rosję. Część krajów, w tym Polska, domaga się dalszego wzmocnienia restrykcji. Część chce jednak wyłączeń.

Temat pojawił się na szczycie przywódców w Brukseli.

Polska jest za wzmocnieniem sankcji na Rosję; wzywamy wszystkie inne kraje, a zwłaszcza Niemcy, Francję, Holandię do uszczelnienia sankcji, ich wzmocnienia i przedłużenia - mówił premier Mateusz Morawiecki w czwartek w Brukseli przed szczytem UE.

Morawiecki zwrócił uwagę, że w Brukseli bardzo często działają lobbyści i agenci rosyjscy. Jak mówił, działają w wiadomym kierunku - by te sankcje "obchodzić, rozszczelniać i łagodzić".

Dodał, że kilka państw zaproponowało, by wykreślić kilku z listy sankcyjnej kilku rosyjskich oligarchów, w tym Wiaczesława Kantora, który - jak mówił premier - odpowiada, jako jeden z najbliższych współpracowników Władimira Putina, za interesy gospodarcze Rosji.

"Jesteśmy temu zdecydowanie przeciwni. Kiepska i tandetna insynuacja jakoby Polska była zwolennikiem zmniejszania, łagodzenia sankcji ma bardzo krótkie nogi. Mówię stąd wprost i bardzo jednoznacznie: Polska jest za wzmocnieniem sankcji, wzywamy wszystkie inne kraje, a zwłaszcza Niemcy, Francję, Holandię do uszczelnienia sankcji, do wzmocnienia sankcji i do ich przedłużenia" - podkreślił Morawiecki.

Dodał, że Polska jest też zwolennikiem konfiskaty majątków rosyjskich oligarchów i Federacji Rosyjskiej. "Szukamy pieniędzy? Tam są pieniądze, to jest 350 mld dolarów, nawet niektórzy sugerują, że może to być ok. 400 mld dolarów, których można użyć na odbudowę Ukrainy, a także na łagodzenie skutków rosyjskiej agresji dla obywateli Europy" - mówił.

Z Strasburga Łukasz Osiński

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj