Rozczarowanie w Monachium
„Spiegel”, komentując zakończoną w niedzielę Monachijską Konferencję Bezpieczeństwa, odniósł się do udziału amerykańskich polityków w tym wydarzeniu.
„W tym roku do Monachium przybyli Republikanie lojalni wobec Trumpa, Republikanie krytyczni wobec Trumpa oraz cała rzesza ambitnych Demokratów” – podkreślono. Zdaniem tygodnika Stany Zjednoczone pokazały w Monachium różnorodne oblicza.
„Spiegel” studzi entuzjazm części komentatorów, którzy bardzo pozytywnie ocenili przemówienie sekretarza stanu Marka Rubio. „Ci, którzy mieli nadzieję, że w tym roku stosunki między USA a Europą ulegną normalizacji, zostali rozczarowani. Co prawda, wysłannicy Trumpa prezentowali znacznie bardziej przyjazny ton niż wiceprezydent J.D. Vance w ubiegłym roku, ale pod względem merytorycznym nie odeszli od fundamentalnej krytyki Europy” – zauważył niemiecki tygodnik.
Według tego medium Rubio „nie powiedział nic innego niż: chcemy być waszym partnerem, ale tylko wtedy, gdy będziecie tacy, jak sobie to wyobrażamy”. „Jednak wielu Europejczykom to wystarczyło, aby nadal trzymać się nadziei, że zerwanie w stosunkach transatlantyckich można jeszcze naprawić” – dodano.
Obecność polityków Partii Demokratycznej
„Spiegel” zaznaczył, że obecność polityków Partii Demokratycznej – Alexandrii Ocasio-Cortez, gubernatora Kalifornii Gavina Newsoma, gubernatorki Michigan Gretchen Whitmer oraz senatora z Arizony Marka Kelly’ego – może mieć znaczenie także w kontekście wyborów prezydenckich w USA w 2028 r. Są oni wymieniani jako potencjalni kandydaci, a konferencja w Monachium stanowi dobrą okazję do zaprezentowania się w obszarze polityki zagranicznej – zaznaczono.
Powrót do starej Ameryki, na który liczy wielu Europejczyków, jest mało prawdopodobny
Tygodnik przypomniał również wypowiedź Newsoma podczas tegorocznego Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, w której apelował do Europejczyków o większą stanowczość wobec prezydenta USA Donalda Trumpa. Gubernator zarzucał im wówczas uległość wobec jego gróźb, w tym w sporze o Grenlandię.
„Spiegel” zauważył, że w Monachium Newsom spotkał się z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem, a wicekanclerz Lars Klingbeil - z Ocasio-Cortez.
„Jednak powrót do starej Ameryki, na który liczy wielu Europejczyków, jest mało prawdopodobny, nawet jeśli w Białym Domu zasiądzie demokratyczny prezydent. Żaden z Demokratów nie mówi tego otwarcie w Monachium. Ale nikt też nie obiecuje czegoś przeciwnego na scenie i (mównicy)” - podsumowano.
Wystąpienie Marco Rubio w Monachium
Sekretarz stanu Marco Rubio powiedział w sobotę podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, że USA nie chcą podziału, lecz ożywienia sojuszu transatlantyckiego. - Chcemy, aby Europa była silna i żeby przetrwała – podkreślił. Wyjaśnił, że bardziej zdecydowany ton wypowiedzi prezydenta Donalda Trumpa ma pobudzić i odrodzić stosunki z Europą.
Wystąpienie Rubio zostało w Monachium przyjęte z ulgą, zwłaszcza w kontekście ubiegłorocznego kontrowersyjnego przemówienia wiceprezydenta J.D. Vance'a. Część komentatorów oceniła słowa sekretarza stanu jako próbę uspokojenia nastrojów i doprecyzowania kierunku polityki USA.
Równocześnie przedstawiciele administracji amerykańskiej sygnalizowali zmianę podejścia do NATO. Wiceszef Pentagonu Elbridge Colby wskazał na potrzebę przedefiniowania NATO, by to Europa przejęła główną odpowiedzialność za obronę konwencjonalną.