Konserwatyści na historycznym dnie: 121 mandatów to najgorszy wynik w historii

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
5 lipca 2024, 14:56
Rishi Sunak
Rishi Sunak po historycznej porażce konserwatystów złożył dymisję/PAP/EPA
Tylko 23,7 proc. głosów i fatalne wyniki w Walii oraz centralnym Londynie – czy to ostateczny koniec dominacji konserwatystów? Sprawdzamy, co oznaczają te rekordowe porażki dla partii.

Po zakończeniu w piątek liczenia głosów w 648 z 650 okręgach wyborczych okazało się, że konserwatyści zdobyli 121 mandatów. To mniej niż wynikało z sondaży exit poll, które wskazywały na 131 mandatów, choć nie tak źle, jak niektóre przedwyborcze prognozy, przewidujące, że może to być nawet poniżej stu mandatów.

Najgorszy wynik w historii

Te zdobyte – a raczej uratowane – 121 mandatów to trzy razy mniej niż konserwatyści uzyskali w poprzednich wyborach (365) i najgorszy wyborczy wynik konserwatystów w historii. Do tej pory ich najsłabszym dorobkiem było 131 mandatów zdobytych w 1906 roku, a spośród wyborów będących w żywej pamięci – 165 w 1997 roku. Najniższy w historii jest także odsetek uzyskanych głosów – 23,7 proc. to prawie dwa razy mniej niż pięć lat temu, a konserwatyści nigdy wcześniej w wyborach nie spadli poniżej 30 proc.

Konserwatyści pobili zresztą jeszcze kilka innych niechlubnych rekordów – mandaty utraciło aż 11 członków rządu (dotychczas rekordem było siedmiu), po raz pierwszy w historii nie mają ani jednego mandatu w centralnym Londynie i po 23 latach znowu nie mają ani jednego mandatu w Walii. Stracili też okręgi reprezentowane w przeszłości przez pięciu byłych konserwatywnych premierów.

Utrata kluczowych mandatów i nowe twarze w Izbie Gmin

Jeśli chodzi o personalia, to najbardziej zaskakującym wydarzeniem jest utrata mandatu przez Liz Truss. Poprzedniczka Sunaka przegrała w okręgu będącym jednym z najbezpieczniejszych dla konserwatystów w kraju. Miejsce w Izbie Gmin stracili m.in. ministrowie: obrony - Grant Shapps, sprawiedliwości – Alex Chalk, edukacji - Gillian Keegan, kultury – Lucy Frazer, transportu – Mark Harper i liderka Izby Gmin Penny Mordaunt.

Zarazem niespodziewanie – choć minimalnie - wygrali w swoich okręgach dotychczasowy minister finansów Jeremy Hunt, były wiceminister spraw wewnętrznych Robert Jenrick i były lider partii Iain Duncan Smith, choć wszystkim trzem dawano niewielkie szanse na utrzymanie mandatów. Co istotne z punktu widzenia przyszłego kierunku partii, do Izby Gmin dostali się wszyscy – poza Mordaunt i Shappsem - potencjalni kandydaci na następcę Sunaka, czyli dotychczasowa minister handlu i biznesu Kemi Badenoch, dotychczasowy minister spraw wewnętrznych James Cleverly, jego dwie poprzedniczki Suella Breverman i Priti Patel, a także Jenrick i dotychczasowy wiceminister ds. bezpieczeństwa Tom Tugendhat.

Sunak rezygnuje i zapowiada wybory na lipiec

W piątek przed południem Sunak ogłosił, że zrezygnuje ze stanowiska lidera konserwatystów, gdy ustalone zostaną zasady wyboru jego następcy. 22 maja, po serii dobrych danych gospodarczych, Sunak niespodziewanie ogłosił, że wybory do Izby Gmin odbędą się już 4 lipca, a nie, jak się powszechnie spodziewano, w październiku lub listopadzie, licząc, że uda mu się uczynić z gospodarki główny temat kampanii.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj