Ekspert: Jesteśmy niewolnikami cięcia emisji CO2. Tak nie rozwiążemy problemów transportu

Korek na autostradzie
Shutterstock
Rada Unii Europejskiej zatwierdziła zwiększenie redukcji emisji CO2 dla pojazdów ciężkich do 45 proc. od 2030 r. (wzrost z planowanych dotychczas 30 proc.), o 65 proc. od 2035 r. oraz o 90 proc. od 2040 r. Ponadto wszystkie nowe autobusy miejskie będą musiały być zeroemisyjne już w 2035 r. Dr hab. Michał Wolański ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie mówi w rozmowie z Forsal.pl., że skupiając się na samej emisji CO2, zapominamy o dużo większym problemie w miastach.

Koszt realizacji celów klimatycznych poniesie transport

Według ekspertów największy ciężar osiągania zaostrzonych właśnie celów klimatycznych dla transportu spadnie na branżę transportową – to na firmy spadnie ciężar zakupu nowej floty elektrycznych ciężarówek, kolejnym wyzwaniem będzie budowa specjalnej dedykowanej sieci stacji ładowania dla ciężarowych elektryków. Mniejszym problemem jest flota komunikacji miejskiej – w tej chwili po polskich miastach jeździ ok. 1300 zeroemisyjnych autobusów. Jest to też prostsze do wdrożenia, ponieważ autobusy miejskie mają ograniczony zasięg – przejeżdżają dziennie ok. 150 kilometrów. Mają też możliwość ładowania akumulatorów na pętlach.

Zdaniem dr hab. Michała Wolańskiego z SGH, zapewnienie pełnej zeroemisyjności transportu publicznego w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców w Polsce to dla samorządów dodatkowy koszt rzędu 1 mld złotych rocznie – to kilkuprocentowy wzrost kosztów finansowania transportu publicznego. - Uważam, że rozsądniej byłoby wydać takie dodatkowe pieniądze raczej na to, by komunikacja publiczna kursowała częściej, niż żeby była w całości zelektryfikowana. Wiemy, że dostępność komunikacji miejskiej i jej zagęszczenie skłania mieszkańców do rezygnacji z samochodów. Daje to świetne efekty. Teraz z kolei jesteśmy niewolnikami prostych wskaźników zaoszczędzonej emisji CO2 – ocenia ekspert.

Elektryfikacja istniejącego transportu pomaga, ale…

Wolański dodaje, że sama elektryfikacja istniejącego transportu pomaga tylko do pewnego stopnia, bo autobusy elektryczne są tak emisyjne, jak polski miks energetyczny, a ten wciąż oparty jest na węglu i taki będzie jeszcze długo. - Patrząc na to w ten sposób, w niektórych przypadkach autobus spalinowy może wręcz emitować mniej CO2 niż elektryczny. Dodatkowo niektóre autobusy w miastach mają bardzo małe przebiegi – nawet Jaworzno, będące liderem elektromobilności, zachowuje część floty spalinowej na zadania kursujące tylko przez kilka godzin dziennie. To jest racjonalne - dodaje.

Dużo większy problem niż emisja CO2

Ponadto, jak mówi Wolański, skupiając się na samej emisji CO2, zapominamy o dużo większym problemie w miastach, jakim jest emisja pyłów oraz tlenków siarki i azotu. - Właśnie to sprawia, że żyjemy krócej. Podstawowym rozwiązaniem tego problemu jest walka ze starymi dieslami – służą temu strefy czystego transportu, ale idzie to powoli. Powinniśmy też zaostrzyć przepisy dotyczące badań technicznych samochodów w Polsce. Mamy mnóstwo aut z wyciętymi katalizatorami i filtrami cząstek stałych w dieslach, a to ma znaczący wpływ na jakość powietrza w miastach. Aby rozwiązać ten problem, musimy skupić się na czymś więcej, niż tylko na samym cięciu teoretycznie wyznaczanej emisji CO2 – mówi ekspert w rozmowie z Forsal.pl.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: DGP/forsal.pl
Michał Perzyński
Michał Perzyński
<p><span>Dziennikarz DGP. Zajmuje się głównie tematami energetyki i polityki klimatycznej. Wcześniej m.in. w BiznesAlert.pl i Instytucie Jagiellońskim.</span></p>
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraEkspert: Jesteśmy niewolnikami cięcia emisji CO2. Tak nie rozwiążemy problemów transportu »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj