„Alpejski odcinek” w Karpatach. Nowa trasa w góry

To inwestycja kolejowa o nieznanym w Polsce stopniu trudności. Przechodzi w otoczeniu Karpat, w sąsiedztwie rzek, na wielu nierównościach i przez tereny górskie. W związku z czym wykorzystywane są metody znane do tej pory z inwestycji np. w rejonach alpejskich. Mowa o inwestycji „Podłęże – Piekiełko”, czyli nowej trasie kolejowej z Krakowa w kierunku Nowego Sącza i Zakopanego.

– W ramach obecnie realizowanych i przygotowywanych do realizacji odcinków inwestycji „Podłęże-Piekiełko” do wykonania jest w sumie 250 km podziemnych pali i przeszło 800 km różnego rodzaju kotew, których zadaniem będzie zabezpieczenie nowych torów i wzmocnienie gruntu pod nimi. To skala wyzwań inżynieryjnych niespotykana do tej pory w historii kolei w Polsce. Zebrane podczas prac doświadczenia dadzą bezcenną wiedzę, którą będzie można wykorzystać w przyszłości – mówi Mateusz Wanat, dyrektor Regionu Południowego Centrum Realizacji Inwestycji, PKP Polskie Linie Kolejowe SA.

Ile kosztuje nowa trasa?

Ministerstwo Infrastruktury dwa lata temu zapewniało, że inwestycja pochłonie co najmniej 12 miliardów złotych. Jednak biorąc pod uwagę obecne wydatki oraz wyniki przetargów, kwota ta będzie większa.

Do tej pory uruchomiono odcinek między Chabówką a Rabką. Kończą się też prace bliżej Nowego Sącza. Za te dwa kontrakty PKP PLK zapłaciła ponad miliard złotych. Kolejne odcinki będą kosztowały:

  • 1,93 mld zł - budowa odcinka Limanowa – Klęczany (z najdłuższym tunelem kolejowym w Polsce)
  • 0,34 mld zł - okolice stacji Limanowa
  • 2 mld zł – Szczyrzyce – Tymbark
  • 1,63 mld zł - Tymbark-Limanowa
  • ok. 3,4 mld zł – Podłęże – Gdów (sprawa jest w KIO).

Jak słyszymy, w tym roku PKP PLK chce ogłosić przetargi na ostatnie odcinki nowej „Zakopianki”. To trasa z Gdowa do Szczyrzyc, z Porąbki do Stróża oraz ze Szczyrzyc do miejscowości Fornale. Wszystkie odcinki mają zostać zbudowane do 2030 roku. Całościowy koszt budowy trasy wyniesie kilkanaście miliardów złotych.

Nowa trasa w góry. Ile szybciej przejedziemy?

Inwestycja na mapie układa się w odwróconą literę „Y”. Zaczyna się za Krakowem, gdzie poprowadzona zostanie zupełnie nowa trasa o długości 58 km Podłęże – Tymbark – Mszana Dolna. Następnie, za miejscowością Szczyrzyce, zaplanowano rozwidlenie w kierunku Chabówki (i dalej do Zakopanego) oraz w kierunku Nowego Sącza.

Trasa między Chabówką a Nowym Sączem to de facto modernizacja linii kolejowej nr 104. Jak podają kolejarze, modernizacja przebiega częściowo między korytem rzeki Dunajec a zboczem pobliskiego wzniesienia (szlak Marcinkowice - Nowy Sącz). Wykonawca musiał tworzyć betonową konstrukcję przytwierdzoną stalowymi kotwami do zbocza. To jeden z przykładów zaawansowanych zabezpieczeń potrzebnych, by pociągi mogły pojechać z prędkością do 160 km/h.

„Podróżni na oddanym do eksploatacji w grudniu odcinku Chabówka – Rabka Zaryte mogą podziwiać znajdujące się obok torów ściany oporowe, które zabezpieczają modernizowaną linię kolejową. Podobne konstrukcje powstały także w Nowym Sączu – największa z znajduje się na wysokości ul. Kościuszki – a także w Klęczanach, Męcinie i Limanowej” – podaje PKP PLK.

Po zakończeniu prac skróci się podróż z Krakowa na południe. Najszybsze pociągi jadące z prędkością do 160 km/h do Nowego Sącza dotrą w czasie ok. 60 minut. Do Zakopanego podróż zajmie ok. 90 minut. Dla porównania, dziś najszybsze połączenie Kraków-Zakopane, wykonywane pociągami Pendolino, trwa niecałe dwie godziny.