Baranów potrzebuje LOT-u
Nie ma wielkiego lotniska bez silnej linii, która z niego operuje. Biorąc pod uwagę europejskich gigantów – londyńskie Heathrow jest bazą British Airways, paryski Charles de Gaulle – Air France, a amsterdamski Schiphol – KLM. Nie jest tajemnicą, że ewentualny sukces Portu Polska zależny jest od zbudowania silnej linii lotniczej. Od początku było jasne, że stanie się nią LOT.
Polski przewoźnik od pewnego czasu mocno się zbroi. Otwiera nowe kierunki – w tym w Azji czy Ameryce Południowej. Wymienia również flotę. Stopniowo odchodzi od najstarszych, ponad dwudziestoletnich samolotów. Do końca roku zniknie Embraer 170, a następnie także model 175.
Jak LOT zbroi się przed Portem Polska?
W czasie debaty na kongresie lotniczym Michał Fijoł, prezes Polskich Linii Lotniczych LOT, podsumował ostatnie miesiące działalności spółki. Jak przyznaje, według niego „LOT dobrze wykorzystał ten czas”.
– Od grudnia 2025 roku przez kolejne 24 miesiące LOT pozyska do swojej floty w sumie 41 samolotów. Lata już 13 nowych Boeingów 737 MAX, a tej zimy dołączą dwa Dreamlinery. W przyszłym roku (styczeń–sierpień) czekamy na 7 MAX-ów, następnie 17 Airbusów A220, a potem kolejne dwa Dreamlinery. Wartość zamówień to kilkanaście miliardów złotych. To skala naszego rozwoju – przyznaje Fijoł.
Po wymianie floty najmniejsze samoloty będą oferowały 149 foteli. To dwa razy więcej niż wycofywane stopniowo Embraery.
Będą nowe trasy?
W sierpniu LOT obsłużył aż 1,4 mln pasażerów. To rekordowy wynik. W ubiegłym roku narodowy przewoźnik przewiózł w sumie 11,6 mln pasażerów. W 2026 roku powinno być to znacznie więcej.
Linia szykuje się też na nowe kierunki. W maju uruchomiono połączenie z San Francisco, od października z Warszawy odbywać się będą regularne loty do Bangkoku (Tajlandia), a od marca do Hanoi (Wietnam). Na tym jednak nie koniec. - Za chwilę coś nowego zakomunikujemy – zapewnił Michał Fijoł. Nie chciał jednak zdradzić kierunków.
Można jednak przypuszczać, że będą to trasy znajdujące się w szerszej strategii LOT-u. Znalazły się w niej połączenia do Waszyngtonu, o których w maju, podczas inauguracji połączenia z San Francisco, mówił minister Dariusz Klimczak. Poza tym LOT zastanawiał się nad rejsami do:
- Singapuru,
- Chin,
- Korei Południowej,
- Japonii.
Redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w tematach związanych z inwestycjami oraz transportem. Od lat obserwuje wielkie budowy, opisuje rynek nieruchomości, a także zawiłości systemu transportowego.
Autor reportażu "Żarnowiec. Sen o polskiej elektrowni jądrowej" nagrodzony Grand Press 2023 w kategorii książka reporterska roku. Finalista m.in. Pomorskiej Nagrody Literackiej oraz konkursu dziennikarskiego "Biały Kruk".
