"LOT bez CPK nie przetrwa" - powiedział Milczarski we wtorek w Senacie podczas posiedzenia Komisji Gospodarki Narodowej i Innowacyjności poświęconej Centralnemu Portowi Komunikacyjnemu.

Jego zdaniem Centralny Port Komunikacyjny to projekt rozwojowy i przyszłościowy dla Polski. "LOT tego projektu i jego realizacji potrzebuje jak kania dżdżu. Jest on nam bezwzględnie potrzebny" - podkreślił szef narodowego przewoźnika. Przyznał, że LOT na warszawskim Lotnisku Chopina nie ma dalszej możliwości rozwoju. "I dlatego absolutnie kluczowe dla nas i dla Polski jest zbudowanie Centralnego Portu Komunikacyjnego" - wskazał.

Reklama

Milczarski przekazał, że przed wdrożeniem tzw. strategii rentownego wzrostu firma przewoziła pomiędzy 3 a 4,5 mln pasażerów rocznie. Przypomniał, że w 2015 r. LOT przewiózł 4,4 mln osób, a w 2019 r. 10,8 mln. "Myślę, że w tym roku będziemy mieli ponad 8 mln pasażerów. Cały czas nie osiągamy poziomu z 2019, ale zamierzamy go zdecydowanie osiągnąć w przyszłym roku" - wskazał.

Jak dodał, LOT w 2022 r. "wchodzi na trajektorię wzrostu, która była trajektorią przedcovidową". "I to jest jasny i widoczny znak, że rynek lotniczy się odbudowuje i że ludzie chcą latać" - mówił.

Jego zdaniem CPK nie zabierze pasażerów portom regionalnym. "To jest bardzo często powtarzalny fałsz i to jest kompletna bzdura. Lotniska regionalne będą funkcjonować tak, jak funkcjonowały, dlatego że w ruchu point-to-point w Europie pasażerowie będą chcieli latać z lotniska, które jest blisko ich miejsca zamieszkania. Natomiast my koncentrujemy się na eksportowaniu usługi transportu lotniczego poza granice naszego kraju" - powiedział. Dodał, że przewoźnik będzie też obsługiwał połączenia z Polski.

W opinii Milczarskiego lotnictwo odgrywa istotną rolę w polskiej gospodarce. "Sektor zatrudnia bezpośrednio ok. 67 tys. osób, a przyczynia się do powstania kolejnych 176 tys. miejsc pracy. Wkład sektora lotniczego dzisiaj jest szacowany na ok. 51 mld zł" - wymienił. Jak dodał, udział sektora lotniczego w PKB Polski wynosi ok. 3,5 proc., podczas gdy w całej Europie to 4,1 proc. "Mamy do czynienia z istotnym potencjałem wzrostu udziału sektora lotniczego w PKB w Polsce. I to jest oczywisty powód, dla którego należy budować CPK" - wskazał.

Przyznał, że Polacy latają w ciągu roku średnio raz, a Niemcy - cztery razy w roku. Dlatego - jak mówił - dzięki CPK zwiększy się liczba podróżnych, a to wpłynie na wzrost procentowego udziału lotnictwa w PKB Polski. "Potencjalny wpływ tego sektora lotniczego to jest od 80 do 100 mld zł rocznie" - szacuje Milczarski.

Ocenił, że dzięki CPK, LOT może stać się "jedną z wiodących linii lotniczych w Europie". "Jesteśmy w stanie eksportować usługi o gigantycznej wartości poza granice naszego kraju" - wskazał.

Z danych LOT wynika, że w 2021 r. wykonał na 151 trasach ponad 54 tys. operacji lotniczych, przewożąc niemal 4,2 mln pasażerów do 109 portów lotniczych. W 2020 r. narodowy przewoźnik przewiózł 3,1 mln pasażerów.

Głównym akcjonariuszem PLL LOT jest Skarb Państwa, który posiada 69,3 proc. udziałów w spółce. Drugi akcjonariusz, czyli Polska Grupa Lotnicza, ma 30,7 proc. udziałów.

Centralny Port Komunikacyjny to planowany węzeł przesiadkowy między Warszawą i Łodzią, który zintegruje transport lotniczy, kolejowy i drogowy. W ramach tego projektu w odległości 37 km na zachód od Warszawy, na obszarze ok. 3 tys. ha zostanie wybudowany Port Lotniczy Solidarność, który w pierwszym etapie będzie w stanie obsługiwać 40 mln pasażerów rocznie. W skład CPK wejdą też inwestycje kolejowe: węzeł w bezpośredniej bliskości portu lotniczego i połączenia na terenie kraju, które umożliwią przejazd między Warszawą a największymi polskimi miastami w czasie nie dłuższym niż 2,5 godz. (PAP)

autor: Aneta Oksiuta