Mikulski: Należy mocniej promować energooszczędność

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
9 stycznia 2010, 15:33
Robert Mikulski
Robert Mikulski/DGP
Niezbędnym elementem promocji energooszczędnego budownictwa powinno być wsparcie finansowe indywidualnych inwestorów, jak zakłada projekt nowelizacji dyrektywy o certyfikatach energetycznych - uważa Robert Mikulski, specjalista od prawa energetycznego.

ROZMOWA

JERZY KOWALSKI

Czy obecne przepisy o certyfikatach energetycznych sprawdzają się w praktyce?

ROBERT MIKULSKI*

Przepisy o certyfikatach energetycznych budynków funkcjonują jeszcze zbyt krótko, by można je jednoznacznie ocenić. Niemniej jednak ich wprowadzenie należy uznać za dobre rozwiązanie. Z pewnością przyczynią się one do zwiększenia transparentności rzeczywistego zużycia energii w polskim budownictwie.

Państwa unijne osiągnęły w listopadzie tego roku porozumienie co do konieczności nowelizacji Dyrektywy 2002/91/WE dotyczącej charakterystyki energetycznej budynków. Proponuje się np. wprowadzenie kar za brak certyfikatu?

Propozycja wprowadzenia kar za brak certyfikatu to dobry pomysł. Groźba sankcji powinna zmobilizować właścicieli i zarządców budynków do sporządzania certyfikatów energetycznych. Spowoduje ona, że nowe przepisy będą powszechniej stosowane.

Czy powinny to być kary finansowe, czy też inne?

Zdecydowanie finansowe. Kara pieniężna powinna w wystarczającym stopniu mobilizować do sporządzania certyfikatów energetycznych. Z pewnością należy wykluczyć wprowadzenie kar, których celem byłoby utrudnienie bądź uniemożliwienie zbycia budynku, dla którego nie sporządzono certyfikatu. Taka sankcja byłaby zbyt restrykcyjna i niecelowa.

Oferent nieruchomości ma też mieć obowiązek dołączania certyfikatu do ogłoszenia o sprzedaży lub najmie budynku.

Wprowadzenie takiego obowiązku zwiększy świadomość nabywców i najemców w zakresie ilości energii konsumowanej przez budynek. Dzięki temu będą oni mieli możliwość zorientowania się w wysokości kosztów, jakie poniosą, korzystając z budynku.

Projektowana nowelizacja dyrektywy zakłada też ustalenie obowiązku akredytacji niezależnych ekspertów w drodze sporządzania listy kwalifikowanych certyfikatorów i systemu kontroli certyfikatów.

Oczywiście prawo do sporządzania certyfikatów energetycznych budynków powinni mieć tylko niezależni certyfikatorzy. Tylko oni mogą zagwarantować, że certyfikaty energetyczne określą rzeczywiste zużycie energii w budynku. W przypadku sporządzania ich przez podmioty zainteresowane sprzedażą budynku, np. deweloperów, istnieje ryzyko, iż poziom zużycia energii w budynku będzie zaniżany. Niewątpliwie potrzebny jest też niezależny system kontroli certyfikatów.

A czy potrzebne są narzędzia wsparcia finansowego dla indywidualnych inwestorów zachęcające ich do oszczędnego energetycznie budownictwa, co też proponuje się w nowelizacji dyrektywy.

Narzędzia wsparcia finansowego indywidualnych inwestorów to niezbędny element promocji energooszczędnego budownictwa. Jest to bardzo skuteczne narzędzie promocji. Przecież wsparcie finansowe pozwoli inwestorom osiągnąć zysk przy jednoczesnej redukcji kosztów, które częściowo zostaną pokryte tym wsparciem. Wydaje się, iż inwestorzy będą chętnie korzystać z takiej formy pomocy. Przyczyni się ona do zwiększenia zaangażowania inwestorów w budownictwo energooszczędne.

Jest też pomysł wykreowania nowego standardu, czyli budynku zeroemisyjnego, który zużywa 15 kwh na mkw. rocznie. Co taka propozycja oznacza?

Standard taki polega na określeniu poziomu zużycia energii na mkw., którego osiągnięcie kwalifikuje nieruchomość do grona budynków energooszczędnych. W związku z postępującą ekologizacją społeczeństwa należy spodziewać się, iż standard zeroemisyjny jest zapowiedzią rozwiązań, które zaczną być stosowane w budownictwie na szeroką skalę w przyszłości. Zastosowanie takiego standardu wiążę się z wdrożeniem wielu specjalistycznych rozwiązań w konstrukcji budynku. Wśród nich wymienić można zastosowanie materiałów magazynujących ciepło (podłogi, specjalne akumulatory), maksymalne wykorzystanie naturalnego światła słonecznego (dużo odpowiednio rozmieszczonych okien) czy dokładne zaizolowanie budynku, aby nie oddawał ciepła do otoczenia. Wspólnym celem wszystkich tych rozwiązań jest redukcja zanieczyszczeń do atmosfery.

*Robert Mikulski

radca prawny w kancelarii Stopczyk i Mikulski. Specjalista w zakresie prawa energetycznego

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj