czytaj e-DGP

Forsal.pl - portal finansowy

Financial Times po polsku
Forum

2010-01-29 09:32, ostatnia aktualizacja: 2010-01-29 09:34

Grube ryby z Wall Street gotowe do wojny z Obamą

Wśród 2500 gości trwającego Światowego Forum Ekonomicznego w Davos zabrakło szefa Goldman Sachs Lloyda Blankfeina, a szefowie Citigroup Vikram Pandit i banku Morgan Stanley John Mack, mimo obecności w szwajcarskim kurorcie, ostentacyjnie nie zabierali głosu na żadnym z oficjalnych spotkań.

Relacje pomiędzy bankowcami z Wall Street a politykami są napięte, a na wystawnych bankietach obie grupy trzymają się osobno. Po 16 miesiącach od upadku banku Lehman Brothers i wybuchu kryzysu reforma globalnego systemu finansowego ponownie stała się gorącym tematem.

Sygnał do ataku na wciąż pewne siebie banki oraz ich zarządy dał Barack Obama tydzień przed rozpoczęciem forum. Jego administracja chce ograniczyć wielkość banków i możliwości przejmowania przez nie innych instytucji finansowych, a także zakazać im handlowania własnymi aktywami. Nie będą też mogły tworzyć funduszy wysokiego ryzyka. Wcześniej prezydent zapowiedział obłożenie banków nowym podatkiem. Finansiści boją się, że to koniec tłustych lat, i łatwo nie zrezygnują z walki o zachowanie status quo. A to oznacza wojnę między Białym Domem a Wall Street.

Obama nie stroni od militarnej retoryki. Ogłaszając plan, argumentował: „Jeśli ci ludzie (bankowcy – red.) chcą wojny, będą ją mieli. Nigdy już amerykańscy podatnicy nie staną się zakładnikami banków zbyt dużych, by upaść”. Reakcja bankowego lobby była natychmiastowa. Przechodząc do kontrataku, branżowe stowarzyszenie największych banków Financial Services Roundtable wydało komunikat, w którym ostrzega, że wprowadzenie reform w życie spowoduje, że banki będą udzielać mniej kredytów, staną się droższe, a sektor będzie ograniczał zatrudnienie. Szef banku Barclays Richard Diamond powiedział: – Jeśli banki zostaną zmuszone do podzielenia się i specjalizacji, fatalnie przełoży się to na miejsca pracy i całą gospodarkę.

>>> Polecamy: Największe światowe banki rozważają przeprowadzkę z Wall Street do Europy

Banki mają amunicję

Wall Street postawiło się Obamie, ale ma do tego potrzebną amunicję. Ikona amerykańskiej bankowości Goldman Sachs zarobił 13 mld dol., inni giganci, poza Citigroup, również odnotowali zyski. Mało tego, sektor zdołał już zwrócić większość z 700-miliardowej rządowej pomocy, którą otrzymał w szczycie tzw. bailoutu jesienią 2008 r.

Ale Amerykanie nadal są wściekli na banki, które wpędziły gospodarkę w recesję, wywindowały bezrobocie do 10 proc., a do tego zasiały atmosferę strachu nie tylko o miejsca pracy, ale i o utratę domu z powodu kłopotów ze spłacaniem kredytów. Nie dziwi więc, że wielu Amerykanów wpadło w furię, kiedy dowiedzieli się, że Citigroup, która wciąż przynosi straty, wypłaciła za ubiegły rok jednemu z szefów 9-milionową premię. A Goldman Sachs w 2009 r. tylko na płace wydał 16 mld dol. Politycy podążają za nastrojami tłumów i przypominają grubym rybom z Wall Street o tym, jak jeszcze kilkanaście miesięcy temu błagały rząd o pomoc, obiecując, że będą pracować za symbolicznego dolara i zapomną o tłustych premiach.

Czytaj także: Już tylko Davos może uratować wielkie banki przed podziałem

Administracja Obamy uderzyła w banki na kilka dni przed ogłoszeniem trzyletniego planu zaciskania pasa, by zmniejszyć gigantyczny, sięgający 14 bilionów dolarów deficyt budżetowy. Rząd wini za jego powstanie banki, ponieważ na ugaszenie pożaru wywołanego krachem finansowym w 2008 i w 2009 r. wydał w sumie 2,4 biliona dolarów. Washington Post plan Obamy porównał do rozwiązań zastosowanych w USA podczas wielkiego kryzysu z lat 30. Wówczas w życie weszła ustawa Lassa – Steagalla, która wprowadziła m.in. rozdział między bankami komercyjnymi a inwestycyjnymi. Została ona zniesiona dopiero w 1999 r. przez prezydenta Billa Clintona i zaraz potem w bardzo szybkim tempie swoją potęgę zbudowała Citigroup, łącząc działalność inwestycyjną z jednoczesną obsługą klientów detalicznych. Różnorodna i ryzykowna aktywność przywiodła tę grupę na skraj bankructwa. Nowe zaproponowane regulacje mają praktycznie przywrócić poprzednie rozwiązanie sprzed 1999 r. I to właśnie tak bardzo rozpaliło do czerwoności nastroje najpotężniejszych graczy. Wciąż chcą zarabiać zarówno na obsłudze klientów przy okienku, jak i finansując wielkie korporacje. Wspomniane wcześniej bankowe lobby skupione w Finance Services Roundtable w oświadczeniu podkreśla, że nowe regulacje cofną amerykański system bankowy do lat 30. A w zaciszu gabinetów głośno mówi się, że mogą przetrącić kręgosłup takim potęgom jak Bank of America czy JP Morgan.

Krytycy wojennej strategii Obamy zwracają uwagę na populistyczny charakter proponowanych posunięć. Po pierwsze prezydent ogłosił je na fali powszechnej niechęci do bankowców, którzy jeszcze nie odpokutowali za swoje grzechy. Po drugie mają one odwrócić uwagę społeczeństwa od spektakularnej porażki Demokratów sprzed paru dni w wyborach uzupełniających do Senatu w Massachusetts. W jej efekcie utracili oni większość w izbie wyższej parlamentu.

Na światło dzienne wychodzą też inne, mniej oficjalne powody batalii przeciw bankom. The New York Times pisze, że autorem planu jest 83-letni Paul Volcker, weteran amerykańskiego sektora finansowego, a w tej chwili szef doradców ekonomicznych prezydenta. Volcker w latach 1979 – 1987 był szefem Fed, który zdławił 9-procentową inflację, a potem pobudził wzrost gospodarczy za prezydentury Ronalda Reagana. Nigdy nie był związany z Wall Street w przeciwieństwie do obecnego szefa Departamentu Skarbu Timothy’ego Geithnera, który jest przeciwny uderzeniu w banki. Obu panów dzieli nie tylko różnica pokoleniowa, ale też sposób sterowania gospodarką. Jeśli Kongres zaakceptuje plan Obamy, pozycja Geithnera zostanie poważnie osłabiona, a do głosu w administracji prezydenta może dojść stara gwardia jeszcze z czasów prezydentury Cartera. Dla pokolenia menedżerów z okresu boomu lat 90. są to dinozaury, które nie rozumieją globalizacji.

Zdaniem Andrzeja Sadowskiego, szefa Centrum im. Adama Smitha, zwiększenie roli rządu w sektorze bankowym, które szykuje Volcker, to fatalny pomysł. – Pozycja gospodarki USA polega na sile mechanizmów rynkowych, a nie na interwencjonizmie – ocenia dla DGP. Zwraca uwagę, że wprowadzając bankowe restrykcje, Obama chce wyeliminować ryzyko. – Skłonność do ryzyka i chciwość leżą w naturze człowieka i nie da się ich wyeliminować.

Europa mówi „nie”

Europejscy bankowcy wojnie po drugiej stronie Atlantyku przyglądają się pewni siebie i tłumnie zjawili się w Davos. Prezydent Nicolas Sarkozy i premier Gordon Brown co prawda poparli poczynania amerykańskiego prezydenta, Angela Merkel odniosła się do nich z rezerwą. Przywódcy Starego Kontynentu uspokajają białe kołnierzyki z City, że nie będą kopiować amerykańskich rozwiązań. Merkel zwraca uwagę, że europejskie instytucje finansowe pełnią rolę pomocniczą dla innych dziedzin gospodarki, kredytując je, a nie są nastawione jedynie na maksymalizację zysków. Premier Brown obawia się z kolei, że restrykcje wobec brytyjskich banków osłabiłyby pozycję londyńskiego City jako centrum finansowego Starego Kontynentu. Sami bankowcy z Deutsche Banku czy Credit Swiss nie mają nic przeciwko, by podciąć nieco skrzydła bądź co bądź konkurentom z Wall Street. O ból głowy przyprawiają ich tylko plany Londynu i Paryża opodatkowania bonusów wypłacanych bankowcom.

Najnowsze komentarze:

Konto przez internet?
Wejdź i sprawdź najczęsciej wybierane konta bankowe!
Wszystkie banki w jednym miejscu.
Konta, karty kredytowe, kredyty!
Szukasz kredytu hipotecznego?
Sprawdź najnowsze promocje!
Szukasz szybkiej gotówki?
Wejdź i wybierz najtańszą pożyczkę!
Forsal.pl - Giełda, Waluty, Finanse na Facebooku

Darmowa e-gazeta! „Dziennik Gazeta Prawna”, „Financial Times”, agencja Bloomberg codziennie w Twojej skrzynce! Zapisz się na nowy Newsletter Forsal.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Infor Biznes Sp. z o.o.

Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Infor Biznes Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Najnowsze

Ranking najlepszych kont internetowych - sprawdź, gdzie zapłacisz najmniej

kontafinansefinanse osobisterankingi

Ranking najlepszych kont internetowych - sprawdź, gdzie zapłacisz najmniej

2010-09-03 06:56

W większości instytucji finansowych standardem jest brak opłat za prowadzenie konta internetowego i przelewy. W rezultacie bank, który próbuje wprowadzić takie opłaty, nie ma dużych szans na rynku. Wspólnie z Kontomierzem sprawdziliśmy, ile rocznie kosztuje klienta zarabiającego 3,5 tys. zł rachunek internetowy.»

Wróblewski: Gospodarka jak pijany u płotu

opiniamakroekonomia

Wróblewski: Gospodarka jak pijany u płotu

2010-09-03 06:44

Jest dowcip, który dziś rozrusza każdą imprezę. – Ufajcie mi. Jestem z rządu i przyszedłem wam pomóc – gwarantuje, bar wasz. Sala pełna śmiechu. To prawda, że tekst jest ponadczasowy. Mógł śmieszyć przed 1989 rokiem i zaraz po. »

Międzynarodowa Wystawa Elektroniki Użytkowej IFA 2010 w Berlinie (GALERIA)

galeriatechnologie

Międzynarodowa Wystawa Elektroniki Użytkowej IFA 2010 w Berlinie (GALERIA)

2010-09-03 06:34

Oczy wszystkich miłośników nowoczesnych technologii zwrócone są dziś w stronę Berlina. Właśnie startuje Międzynarodowa Wystawa Elektroniki Użytkowej IFA 2010. Tegoroczna edycja targów została zdominowana przez e-czytniki książek, tablety oraz telewizory 3-D. Szczególne zainteresowanie wzbudza rywal iPada - premierowy tablet Samsung Galaxy Tab.»

Giełdowe kameleony rzadko dają zarobić

giełdafinanse

Giełdowe kameleony rzadko dają zarobić

2010-09-03 06:11

Beefsan, Karen i Optimus będą miały nowe życie. Optimus zapewne stanie się CD Projektem. Dawny przetwórca mięsa zajmie się udzielaniem kredytów i szybkich pożyczek, a sieć sprzedaży laptopów będzie zarządzać nieruchomościami ziemskimi i prowadzić szeroką działalność o nie sprecyzowanym jeszcze profilu. Czy na tych przeobrażeniach będzie można zarobić, tak po prostu trzymając akcje? »

To będzie fatalny rok dla branży elektroniki użytkowej. Przetrwają najsilniejsi

handeltechnologie

To będzie fatalny rok dla branży elektroniki użytkowej. Przetrwają najsilniejsi

2010-09-03 05:56

Od marca do czerwca 2010 roku sprzedaż elektroniki spadła o 16,9 proc. – Polacy wciąż oszczędzają i ratunku nie przyniesie także spodziewane ożywienie w II półroczu – tłumaczy Michał Kanownik ze Związku Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego.»

Rainbow Tours chce kupić biuro podróży Triada

giełdafinanseturystyka

Rainbow Tours chce kupić biuro podróży Triada

2010-09-03 05:34

W połowie września Rainbow Tours zamierza ogłosić, które biuro podróży zostanie przez niego przejęte. Mimo że do tego czasu zostały tylko dwa tygodnie, spółka nie chce ujawnić, z kim finalizuje rozmowy. Z naszych ustaleń wynika, że chodzi o Selectours i Ecco Holiday. Na rynku mówi się, że firma przystąpiła do negocjacji z Triadą.»

Emocje rządzą nie tylko giełdą, ale też kursami walut

giełdawalutyfinanse

Emocje rządzą nie tylko giełdą, ale też kursami walut

2010-09-03 05:12

Ponieważ rządy i banki centralne nie mają praktycznie żadnego instrumentu wpływania na kursy walut - poza możliwą interwencją rynkową, która jest jednak bronią ostateczną i stosowaną rzadko - pogłoski o możliwej „wojnie walutowej” na osłabienie kursu własnej waluty, celem wzmocnienia konkurencyjności eksportu, wydają się zupełnie nierealne.»

Dobre nastroje nie opuszczają graczy na Wall Street. Indeksy w górę

giełda

Dobre nastroje nie opuszczają graczy na Wall Street. Indeksy w górę

2010-09-02 23:22

Amerykańskie giełdy kontynuowały w czwartek wzrosty z poprzedniej sesji, dzięki czemu pomału odchodzi już w niepamięć ubiegły miesiąc, który okazał się najgorszym sierpniem dla rynków od 2001 roku.»

Tereny powojskowe: Rząd nie naprawił swojego błędu, inwestor się wycofał

transportlotnictwo

Tereny powojskowe: Rząd nie naprawił swojego błędu, inwestor się wycofał

2010-09-02 21:45

Nowe Miasto nad Pilicą być może straciło historyczną szansę. Bez wsparcia nie będzie w stanie zagospodarować powojskowych terenów. Amerykański inwestor gotów był wyłożyć grubo ponad 100 mln zł na centrum magazynowo-logistyczne. Lokalny samorząd liczył na dodatkowe kilkaset miejsc pracy w mieście, w którym mieszka 4 tys. osób. »

Aż 110 058 firm zniknęło z hiszpańskiego rynku od 2008 roku

makroekonomiapraca

Aż 110 058 firm zniknęło z hiszpańskiego rynku od 2008 roku

2010-09-02 20:42

Hiszpańskie Ministerstwo Pracy i Imigracji ogłosiło w czwartek po raz pierwszy dane, z których wynika, że od stycznia 2008 roku liczba przedsiębiorstw w tym kraju zmalała o 110 058. Kryzys najmocniej dotknął firmy zatrudniające od 6 do 50 pracowników. W omawianym okresie upadło 47 835 takich przedsiębiorstw.»



Newsletter

Czytaj najnowsze wiadomości gospodarcze i finansowe z renomowanych źródeł! Zapisz się na bezpłatny newsletter Forsal.pl
EUR/PLN3.9675plus0.0125 PLN
USD/PLN3.0937plus0.0097 PLN
CHF/PLN3.0572plus0.0091 PLN
GBP/PLN4.7702plus0.0210 PLN
WIG42704.39plus0.55 %
WIG202460.66plus0.29 %
mWIG402525.18plus0.62 %
sWIG8011965.84plus1.02 %
 
Złoto1251,73minus-0.02 %
Gaz ziemny3,81-0.00 %
Ropa76,59minus-0.42 %
Pallad526,25minus-0.05 %
Platyna1558plus0.43 %
Srebro19,64minus-0.15 %
 

Najczęściej wyszukiwane