Boni: Polska nie podpisze Międzynarodowych Regulacji Telekomunikacyjnych

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 grudnia 2012, 21:45
Ziemia, Internet
Ziemia, Internet/ShutterStock
Polska nie podpisze przyjętych w czwartek Międzynarodowych Regulacji Telekomunikacyjnych - powiedział w Dubaju minister administracji i cyfryzacji Michał Boni.

Według niego, część przegłosowanych zapisów jest nieprecyzyjna i może być wykorzystana do zarządzania internetem.

Dyskusja na temat zmian w Międzynarodowych Regulacjach Telekomunikacyjnych (ITR) trwała w Dubaju od 3 grudnia. Jeszcze w czwartek minister Boni poinformował, że większość kontrowersyjnych zapisów zniknęła z proponowanego tekstu dokumentów. Jednak, jak podaje Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, "w trakcie debaty plenarnej stało się jasne, że poszczególne państwa mają bardzo różne wizje brzmienia poszczególnych zapisów. () Część nadal proponowała zapisy, które mogłyby być zinterpretowane jako dotyczące internetu".

Przegłosowanej w czwartek wieczorem treści Międzynarodowych Regulacji Telekomunikacyjnych (ITR) poza Polską nie poparły też USA, Wielka Brytania, Kanada, Szwecja.

>>> Czytaj też: MAC: nie ma zgody na propozycje sprzeczne z zasadą wolności internetu

Minister Boni zapewnił, że Polska wciąż będzie uczestniczyć w pracach Międzynarodowego Związku Telekomunikacyjnego (ITU - agenda ONZ powołana w celu regulacji światowego rynku telekomunikacyjnego), który zorganizował konferencję w Dubaju. Wciąż jednak sprzeciwia się jakimkolwiek regulacjom dotyczącym zarządzania siecią w tekście ITR.

Wersja przyjęta przez delegatów ITU podczas grudniowej konferencji nie rozwiewa wszystkich wątpliwości - dlatego tekst zostanie ponownie poddany w Polsce konsultacjom społecznym i dopiero wtedy rząd podejmie decyzje o dalszym kierunku działań ws. ITR.

Międzynarodowe Regulacje Telekomunikacyjne to dokumenty o randze umowy międzynarodowej, która precyzuje w jaki sposób i według jakich zasad powinny być świadczone międzynarodowe usługi telekomunikacyjne. Od początku trwania obrad Polska sprzeciwiała się wprowadzeniu do ITR spraw związanych z zarządzeniem internetem. Wprowadzeniu ograniczeń dotyczących internetu przeciwstawiały się również inne kraje członkowskie Unii Europejskiej oraz m.in. Kanada, Australia, Nowa Zelandia, Meksyk i Stany Zjednoczone, w których swoją siedzibę ma ICANN (The Internet Corporation for Assigned Names and Numbers) - organizacja non-profit, która obecnie przyznaje nazwy domen internetowych i ustala ich strukturę. ICANN zajmuje się też ogólnym nadzorem nad działaniem serwerów DNS (które m.in. zapewniają zamianę adresów internetowych URL na ciągi cyfr zrozumiałych dla urządzeń tworzących sieć komputerową).

>>> Czytaj też: Raport: ściąganie z internetu nie szkodzi a często pomaga przemysłowi kulturalnemu

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj