Morgan Stanley: przed światową gospodarką sześć bardzo ciężkich miesięcy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 grudnia 2012, 11:34
Słabnące tempo wzrostu w Polsce, pogłębiająca się recesja w wielu krajach Europy. Do tego rosnące bezrobocie - pierwsze półroczne 2013 r. w światowej gospodarce będzie bardzo trudnym okresem.

Zdaniem głównego ekonomisty banku Morgan Stanley, Joachima Felsa w najbliższym czasie spodziewać się możemy w Polsce dalszego spadku Produktu Krajowego Brutto. Tempo wzrostu naszej gospodarki w 2013 roku nie powinno przekroczyć 1,5 procent. Trudne będzie przede wszystkim pierwsze półrocze, na co będą miały wpływ ogólne nastroje w całej Europie.  – Ale jeszcze w przyszłym roku w polskiej gospodarce może nastąpić odbicie, ponieważ oczekiwałbym więcej cięć stóp procentowych przez bank centralny – mówi Fels. 

Rada Polityki Pieniężnej, wyjaśniając ostatnią obniżkę głównej stopy procentowej z poziomu 4,5 do 4,25 proc. ogłosiła, że w najbliższych miesiącach spodziewać się możemy dalszego łagodzenia polityki monetarnej.  Na sytuację w Polsce w dużej mierze rzutować będzie to, co dziać się będzie w Europie.

Prognozy nie są zbyt optymistyczne. Szczególnie te, które dotyczą pierwszego półrocza. W większości krajów należy spodziewać się kurczenia PKB. Oznaczać to będzie pogłębiającą się recesję. – Dalsze działania Europejskiego Banku Centralnego, a także ożywienie w gospodarce globalnej, powinny prowadzić do odbicia, bardzo lekkiego, od mniej więcej połowy przyszłego roku – nieco uspokaja główny ekonomista Morgan Stanley.

Komentując to, co dzieje się w gospodarce, nie tylko w Europie, ale i na całym świecie, Joachims Fels mówi o „strefie zmroku”, która „dzieli rozwój od recesji”. Jak dodaje, dziś jesteśmy gdzieś po środku. Kolejne miesiące mogą okazać się kluczowe.  – W USA musimy się zająć klifem fiskalnym, natomiast w Europie trzeba dalej działać w sprawie unii bankowej i fiskalnej – uważa Fels. 

Uporządkowanie tych spraw powinno przywrócić zaufanie rynków, przyczyniając się do ich stabilizacji, a w efekcie do rozwoju gospodarczego. Tym bardziej, że pozytywne sygnały płyną z rynków rozwijających się, m.in. Chin, Indii i Brazylii, gdzie sytuacja się ustabilizowała, a gospodarki zaczynają się odradzać.

>>> Czytaj też: 2013 rok pod znakiem kryzysu czy odbicia? Co mówią ostatnie prognozy

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Newseria.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj