Siudaj: Późna troska ambasadorów

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
26 czerwca 2013, 03:18
Marek Siudaj
Marek Siudaj/DGP
List sześciu ambasadorów w obronie firm budowlanych z sześciu krajów na pierwszy rzut oka wydaje się sprawą poważną.

Ale nie jest to nic innego, jak ustawiony na nieco wyższym szczeblu lobbing, aby GDDKiA dołożyła trochę pieniędzy firmom budowlanym. Mowa o 10 mld zł.

Kłopot w tym, że panowie ambasadorowie trochę się spóźnili ze swoją troską. Powinni ją wykazać kilka lat temu, kiedy trwały przetargi dotyczące budowy tras, o które biły się firmy, drastycznie obniżając ceny. Już wtedy było wiadomo, że budowanie dróg za takie pieniądze narazi te firmy na straty.

Wtedy ambasadorowie powinni alarmować – tyle że centrale swoich firm, że ich polskie spółki córki podejmują nadmierne ryzyko. Podejrzewam jednak, że wtedy starali się jak mogli o to, aby owe spółki córki te kontrakty dostały. Zapewne ich szefowie wierzyli, że te niskie ceny z ofert da się podwyższyć albo dzięki aneksom, albo dzięki prawniczo-sądowej batalii.

Z aneksami nie wyszło, zostają sądy. W ich gestii teraz jest decyzja, czy firmom należą się dodatkowe pieniądze. Mam nadzieję, że sędziowie, którzy będą rozstrzygać w tych sprawach, nie będą się przejmować listem ambasadorów. Generalnie uważam, że jest on potrzebny samym ambasadorom, bo dzięki niemu będą się mogli wykazać u siebie spóźnioną, ale mimo wszystko szczerą troską o losy firm z ich krajów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: budownictwo
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj