Merkel: Niemcy nie są krajem podsłuchów, są krajem wolności

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
19 lipca 2013, 16:40
Te słowa padły na początku jej wyjaśnień na te temat tego, czy i co wiedziały niemieckie służby o podsłuchiwaniu niemieckich obywateli przez NSA - amerykańską Agencję Bezpieczeństwa Narodowego.

„Niemcy nie są krajem podsłuchów, są krajem wolności” - zapewnia kanclerz Angela Merkel.

Merkel dodała, że w tej chwili nie może „przeprowadzić całościowej analizy” tych podsłuchów, bo ma za mało informacji. Wyjaśnienia bowiem trwają. Szefowa niemieckiego rządu nie chciała podać konkretnego terminu, kiedy można spodziewać się rezultatów rozmów ministra spraw wewnętrznych i koordynatora ds. służb specjalnych z amerykańskimi odpowiednikami.

Media i opozycja pytają, czy w ogóle rząd udzieli takich odpowiedzi przed 22 września, czyli przed wyborami parlamentarnymi. Wielu komentatorów podkreśla, że współpraca niemieckiego wywiadu z NSA i wiedza o tym, którą być może dysponowali współpracownicy Merkel, może zagrozić jej reelekcji. Dlatego dziś próbowała postawić się w roli bezradnej obserwatorki: „Nie jestem w stanie narzucić innym naszych standardów, ale na niemieckiej ziemi trzeba przestrzegać niemieckiego prawa”, powiedziała Angela Merkel.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj