Afera z wieprzowiną: podejrzany transport pod lupą inspektorów

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
22 sierpnia 2013, 12:02
Główny Lekarz Weterynarii bada sprawę transportu wieprzowiny z Polski, w którym Rosjanie wykryli partię mięsa z hiszpańskiego zakładu nie mającego prawa wwozić mięsa do Rosji.

Zastępca Głównego Lekarza Weterynarii Jarosław Naze mówi IAR, że lada dzień transport wróci do Polski i wtedy będzie można przeprowadzić gruntowną inspekcję. Na razie wstrzymano eksport z zakładu, z którego pochodziło mięso. Prowadzone jest dochodzenie, w którym momencie mogło dojść do zafałszowania partii wysyłkowej.

Na razie nie wiadomo, kiedy sytuacja może wrócić do normy. Jarosław Naze zapewnia jednak, że stanie się to najszybciej jak to możliwe. Deklaruje, że feralny zakład będzie mógł wznowić eksport, gdy inspektorzy weterynarii powiatowy i wojewódzki potwierdzą zapewnienia, że wszystkie procedury zostały sprawdzone i uchybienia się nie powtórzą.

Do czasu wyjaśnienia sprawy polscy eksporterzy wiozący mięso na wschód powinni przygotować się na ścisłe kontrole. To oznacza rozładunek, sprawdzenie i ponowny załadunek mięsa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj