Prezes LOT-u Sebastian Mikosz podczas spotkania z dziennikarzami nie chciał jednak zdradzić dokładnej kwoty. "Zupełnie szczerze powiem, że cały czas walczymy o to, by druga transza pomocy była jak najmniejsza" - twierdził Mikosz. Prezes LOT-u deklarował, że gdy tylko minister skarbu dowie się, jakie są potrzeby finansowe przewoźnika, to informacja ta zostanie również przekazana mediom.

Wczoraj Komisja Europejska ogłosiła, że domaga się dodatkowych wyjaśnień w sprawie restrukturyzacji Polskich Linii Lotniczych LOT. Bruksela zwróciła się do polskiego rządu z prośbą o informacje na temat planowanego wsparcia.

Sebastian Mikosz przekonuje, że w tym wniosku nie ma nic nadzwyczajnego. "Byłbym zdziwiony gdyby nie było pytań. To jest normalny wielomiesięczny proces prowadzony przez KE. Inne linie lotnicze, które przechodziły podobną drogę, mówiły o potrzebie składania kilku tysięcy stron wyjaśnień." - tłumaczył Mikosz.

Komisja Europejska chce sprawdzić, czy wsparcie finansowe dla spółki zatwierdzone przez polski rząd jest zgodne z przepisami wspólnotowymi. W maju Komisja wydała warunkową zgodę na pożyczkę dla LOT-u w wysokości 400 milionów złotych. Uznano wtedy, że pomoc ograniczona była do kwoty niezbędnej na podtrzymanie działalności firmy przez najbliższe 6 miesięcy. Komisja zastrzegła jednocześnie, że Polska musi przedstawić plan restrukturyzacyjny, mający na celu przywrócenie spółce rentowności.

LOT od 2008 roku notuje straty i zmaga się z problemami z płynnością finansową. 400 milionów złotych pożyczki, które firma otrzymała w grudniu 2012 roku, przeznaczono na spłatę przeterminowanych zobowiązań i pokrycie strat operacyjnych. 

>>> Polecamy: Loty do Kairu: PLL LOT nie zamyka rejsów