Chodzi o europejski nakaz aresztowania. Chorwacja wprowadziła takie zmiany w prawie, które uniemożliwiają ekstradycję osób podejrzanych o przestępstwa popełnione przed 2002 rokiem. 

Bruksela wezwała Chorwację do usunięcia uchybień i dała czas do ubiegłego piątku, ale rząd w Zagrzebiu zignorował ultimatum. „Komisja Europejska bardzo ubolewa, że Chorwacja nie odpowiedziała na nasze pilne wezwanie” - powiedziała rzeczniczka Komisji Mina Andreeva. Irytacja Brukseli jest tym większa, że Chorwacja zmieniła prawo pod koniec czerwca - na trzy dni przed wejściem do Unii Europejskiej.

>>> Czytaj też: Chorwacja w UE: kolejny kłopot na głowie Unii?

„To podkopuje zaufanie do Chorwacji, wszystkie unijne państwa w dobrej wierze ratyfikowały traktat o jej przystąpieniu do Wspólnoty” - dodała rzeczniczka. Komisja Europejska ma zająć się tą sprawą na pierwszym, powakacyjnym spotkaniu w przyszłym tygodniu. Wśród rozważanych sankcji jest wstrzymanie części unijnych funduszy. A zmiany w europejskim nakazie aresztowania krytykuje nie tylko Bruksela, ale i Berlin. Zmiany te bowiem blokują ekstradycję z Chorwacji do Niemiec byłego szefa jugosłowiańskiej tajnej policji. Jest on poszukiwany w związku z zabójstwem w Bawarii chorwackiego dezertera.