Jak podaje agencja Interfax, transport serów firmy "Polmek" został zatrzymany, gdyż umieszczono na nich fałszywe etykiety. Sery były bowiem wyprodukowane przez firmy, które nie mają prawa sprzedawać swych wyrobów do Rosji. Nazwa producenta nie została też umieszczona w certyfikacie weterynaryjnym. Polskie służby sanitarne nie otrzymały do tej pory oficjalnego zawiadomienia o sprawie. 

>>> Polecamy: Potocki: Niezdrowe relacje z Rosją

Kilka dni temu Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego Rosji zgłosiła zastrzeżenia do importowanych warzyw i owoców. Według tej instytucji i rosyjskich mediów, od początku roku prawie 4 z 6 tysięcy ton tych towarów o podwyższonej zawartości azotanów pochodziło z Polski. W ubiegłym tygodniu rosyjscy urzędnicy wykryli w partii mięsa sprowadzonego z Polski szpik z hiszpańskiego zakładu, który nie ma prawa dostarczać go do Moskwy. Główny Lekarz Weterynarii zapowiadał dodatkowe kontrole, natomiast zdaniem ministra rolnictwa i sadowników do eksportowanych polskich owoców i warzyw trudno mieć zastrzeżenia. 

>>> Czytaj też: Rosja: Ukrainę zaleją tanie produkty z Unii Europejskiej