Dyrektywa transgraniczna: zwrot za leki wypisane przez lekarzy w UE

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 listopada 2013, 16:36
NFZ zwróci pieniądze za zakup leków wypisanych przez dowolnego lekarza niemieckiego czy czeskiego. Ale przez polskiego, jeśli nie zawarł umowy z funduszem, już nie. Taki jest plan resortu zdrowia na wprowadzenie przepisów dotyczących realizacji recept w ramach dyrektywy transgranicznej.

Unijna dyrektywa ma umożliwić nie tylko swobodne leczenie w ramach UE (ubezpieczyciel zwraca koszty leczenia w innym kraju do wysokości własnej refundacji), lecz także swobodę w wykupywaniu leków. Podstawowa zasada jest taka: pacjenci będą mogli zrealizować receptę w każdym unijnym kraju niezależnie od tego, jaki lekarz wypisze im receptę, zaś NFZ zwróci część kosztów, jeżeli będzie to dotyczyć leków refundowanych. Warunek jest taki, aby lekarz prowadził działalność w Unii. W praktyce będzie wyglądać to tak, że chory zapłaci całość, a następnie przedstawi kserokopię recepty oraz fakturę w swoim oddziale funduszu. A ten będzie miał obowiązek mu oddać taką kwotę, jaka jest refundowana w Polsce.

Ustawa jednak nie precyzuje, kto może taką receptę wypisać. Zapisano w niej, że „świadczeniobiorca jest uprawniony do otrzymania zwrotu kosztów leku, środka spożywczego specjalnego przeznaczenia żywieniowego lub wyrobu medycznego, który został zakupiony w aptece działającej na terytorium kraju innego niż Rzeczpospolita Polska”.

Jak się dowiedział DGP, ministerstwo planuje dopracowanie tych przepisów, określając, że takiej możliwości nie będzie miał ten prowadzący działalność w Polsce lekarz, który nie ma umowy z NFZ. Według urzędników resortu zdrowia recepta od takiego lekarza nie uprawnia do kupowania leków ze zniżką w Polsce (może on wystawić jedynie receptę ze stuprocentową odpłatnością). Dlatego ich zdaniem nie powinny być też respektowane przy receptach realizowanych w ramach dyrektywy transgranicznej za granicą.

Piotr Piotrowski, założyciel Stowarzyszenia 1 czerwca reprezentującego pacjentów, zwraca uwagę, że czescy, niemieccy czy bułgarscy lekarze też nie mają żadnych umów z polskim funduszem, a jednak ten zwróci pieniądze za realizację ich recept. – Jest to ewidentna dyskryminacja pacjentów polskich, którym ogranicza się wybór lekarza – mówi Piotrowski.

Jak na razie i tak ci, którzy kupią leki za granicą, nie mogą liczyć na zwrot pieniędzy: dyrektywa nie została wciąż implementowana do polskiego porządku prawnego. Dopiero dwa dni temu Ministerstwo Zdrowia opublikowało rozporządzenie z dokładnymi wytycznymi co do tego, jakie elementy powinny się znaleźć na recepcie, aby mogła zostać zrealizowana w ramach dyrektywy transgranicznej.

>>> Czytaj też: Lewiatan złożył skargi do Komisji Europejskiej ws. zakazu reklamy aptek

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj