Rząd Orbana zwrócił się ku Rosji. Wpływy Moskwy grożą korupcją

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
7 marca 2014, 14:52
Węgry de facto wspierają Rosję przeciw Ukrainie - uważa Paweł Zalewski, eurodeputowany.

Zdaniem europosła PO, tak się musiało skończyć odrzucenie przez rząd Wiktora Orbana współpracy z instytucjami europejskimi. Chodzi o rozwiązania finansowe, na które parę lat temu stojące wobec zapaści finansowe Węgry nie chciały się zgodzić. Rząd w Budapeszcie zwrócił się więc ku Rosji - stwierdził eurodeputowany. Paweł Zalewski w rozmowie z IAR wskazał też na zagrożenie korupcją, które może towarzyszyć "budowaniu" wpływów rosyjskich na Węgrzech.

>>> Przywrócenie status quo na Krymie wydaje się już niemożliwe. Analizujemy cztery możliwe scenariusze zmiany ustroju ukraińskiego półwyspu.

- Jeśli chodzi o politykę zagraniczną, szczególnie wschodnią, mamy prawo być mocno rozczarowani polityką Wktora Orbana, ale to skutek skłócenia z Unią Europejską - powiedział Paweł Zalewski. Jego zdaniem, to jest również lekcja dla nas. W Polsce są bowiem partie polityczne, które - w ocenie europosła - dążą do skłócenia z Unią . Dlatego bardzo by chciał, żeby dzisiaj wysłały swoich przedstawicieli do Budapesztu i na miejscu przestudiowały przypadek, jak to jest, kiedy z polityka, który walczy o niepodległość Węgier w 1989 roku, "można stać się człowiekiem wpływu Putina w dzisiejszej Europie".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj