Afera taśmowa zaszkodzi naszej reputacji? „Wstyd za granicą jest niewielki”

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
23 czerwca 2014, 16:48
Warszawa
Warszawa/ShutterStock
Zagraniczne media zauważają, ale nie emocjonują się nagraniami z podsłuchanych rozmów polskich polityków. Zdaniem profesora Michała Chorośnickiego z Uniwersytetu Jagiellońskiego afera nie osłabia znacząco pozycji Polski na arenie międzynarodowej.

Zdaniem eksperta od bezpieczeństwa międzynarodowego, świat przyzwyczaił się już to tego typu zamieszań związanych z podsłuchami. „Echo afery WikiLeaks było bez porównania większe, a obyło się bez skandali. Wydaje się, że takie rzeczy zdarzają się nawet w pozornie cywilizowanym świecie i jakbyśmy do tego przywykli”.

Zdaniem profesora Chorośnickiego niefrasobliwe są słowa ministra spraw zagranicznych. Jak zaznacza naukowiec z Uniwersytetu Jagiellońskiego, Radosław Sikorski cierpi na polityczną schizofrenię. „Co innego mówi prywatnie, a co innego oficjalnie. Nie sądzę jednak, żeby słowa polskiego ministra wywołały poważne zmiany i reakcję w polityce zagranicznej”.

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w rozmowie z byłym ministrem finansów Jackiem Rostowskim miał stwierdzić, że "polsko-amerykański sojusz jest nic nie warty. Jest wręcz szkodliwy, bo stwarza Polsce fałszywe poczucie bezpieczeństwa". 

>>> Czytaj więcej: Wcześniejsze wybory? Oto scenariusze polityczne po aferze podsłuchowej

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj