Putin się rozmyslił. Już nie chce prawa do wysyłania wojska na Ukrainę

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 czerwca 2014, 13:06
Prezydent Rosji nie chce już dysponować prawem do wysłania armii na Ukrainę. Władimir Putin zwrócił się do Rady Federacji, izby wyższej parlamentu, z wnioskiem o cofniecie takich uprawnień.

Rosyjski senat 1 marca jednogłośnie przyjął uchwałę, w której wyraził zgodę na samodzielne podjecie przez prezydenta decyzji o ewentualnym wprowadzeniu wojska na Krym i do południowo-wschodnich regionów Ukrainy.

Po prawie czterech miesiącach dysponowania takim prawem Władimir Putin chce się go zrzec. Jak poinformował rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, prezydent Rosji złożył stosowny wniosek do Rady Federacji. Odpowiednie pismo zostało skierowane do przewodniczącej senatu Walentiny Matwijenko.

Rosyjska polityk już wielokrotnie podkreślała, że jej kraj nie jest zainteresowany wprowadzaniem wojsk na Ukrainę, choć jak zauważyła w jednym z programów telewizyjnych „bez Rosji nie da się rozwiązać ukraińskiego konfliktu”. Cztery miesiące temu Walentina Matwijenko była zagorzałą zwolenniczką rosyjskiej interwencji zbrojnej na Ukrainie. Przekonywała, że rosyjska armia pomoże zapobiec rozlewowi krwi na Krymie i w południowo - wschodnich regionach Ukrainy.

Czytaj też: Separatyści łamią zawieszenie broni. Ostrzelali obiekty wojskowe

Separatyści rozczarowani. Liczyli na wojska Putina

Donieccy i ługańscy separatyści negatywnie oceniają decyzję Władimira Putina o wycofaniu zgody na wykorzystanie wojska na terytorium Ukrainy. Powinna ją jeszcze jutro zatwierdzić wyższa izba rosyjskiego parlamentu, czyli Rada Federacji.

Przedstawiciel samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej Fedir Berezin powiedział, że to zła decyzja, której absolutnie nie rozumie. Dodał, że bojówkarze liczyli na pomoc wojskową Moskwy. Podobnego zdania jest reprezentant innej samozwańczej republiki ludowej, ługańskiej - Ołeksij Kariakin. Podkreślił przy tym, że separatyści dadzą sobie sami radę.

Odmiennie oceniono decyzję Władimira Putina w Kijowie. Prezydent Petro Poroszenko powiedział, że jest ona pierwszym praktycznym krokiem strony rosyjskiej dla realizacji planu pokojowego ukraińskiego prezydenta. Oficjalnie Moskwa twierdzi, że jest to odpowiedź na rozpoczęte wczoraj w Doniecku trójstronne rozmowy. Ich efektem było wieczorne ogłoszenie przez separatystów zawieszenia broni. Dziś było ono kilkukrotnie łamane. Podobną decyzję podjęły w zeszły piątek ukraińskie władze. Według nich, żołnierze nie prowadzą działań ofensywnych, a jedynie defensywne.

>>> Czytaj więcej: Radomska Fabryka Broni rusza na podbój Ameryki. Wyśle swoje pistolety za ocean

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: Ukraina
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj