Cena ropy spadła poniżej 90 dol. za baryłkę. Od początku roku obniżyła się o prawie 9 proc. Czy zatem kierowcy mogą liczyć na tańszą benzynę? Niekoniecznie. Zakupy tego surowca rozliczane są w dolarach, a od początku roku amerykańska waluta zyskała wobec złotego 10 proc.

Złoty to niejedna waluta, która traci na wartości wobec dolara. Nasz pieniądz zachowuje się podobnie do euro (w stosunku do którego kurs złotego w tym roku praktycznie się nie zmienił). Tegoroczna moc dolara jest związana z oczekiwaniami dotyczącymi polityki amerykańskiego banku centralnego. Inwestorzy spodziewają się, że już wkrótce Rezerwa Federalna zacznie podnosić stopy procentowe. Tymczasem np. Europejski Bank Centralny jeszcze przez dłuższy czas będzie utrzymywał stopy w strefie euro na rekordowo niskim poziomie – bliskim zera. Międzynarodowym inwestorom bardziej opłacać się więc będzie trzymanie pieniędzy w aktywach amerykańskich niż europejskich.

>>> Czytaj też: Polska gospodarka w 2015 roku: zobacz prognozy ekonomistów

Raiffeisen Bank International spodziewa się, że w końcu przyszłego roku główna stopa procentowa w USA, która obecnie może wynosić maksymalnie 0,25 proc., urośnie do 2 proc. Zaś oprocentowanie w strefie euro będzie na poziomie 0,05 proc.

Skąd różnica postaw banków centralnych po obu stronach Atlantyku? – W Stanach widać wyraźną poprawę nastrojów, a bezrobocie spadło poniżej 6 proc. Z kolei w Europie wzrost jest słaby, co widać szczególnie w takich dużych gospodarkach, jak francuska czy włoska. Takie efekty przynosi brak reform strukturalnych w tych krajach – tłumaczy Peter Brezinschek, szef analityków Raiffeisena. Według niego kurs euro wynoszący dziś ok. 1,3 dol. za rok spadnie do 1,17 dol. Gdyby założyć, że kurs złotego do euro nie będzie się zmieniał, to dolar kosztujący obecnie (pierwszy raz od dwóch lat) ponad 3,3 zł podrożałby nawet do 3,7 zł. W ostatnich 10 latach za amerykańską walutę tyle płaciliśmy tylko raz – na początku kryzysu finansowego, w pierwszej połowie 2009 r.

Umocnienie dolara będzie miało zauważalne konsekwencje dla naszej gospodarki – uważa Michał Dybuła, główny ekonomista banku BNP Paribas w Polsce. – Krótkoterminowo ceny importu będą rosły szybciej niż ceny towarów eksportowych. Podniesie się inflacja, a wzrost gospodarczy spowolni – tłumaczy. Osłabienie dynamiki PKB nie będzie duże. Jak wynika z szacunków Dybuły, 5-proc. osłabienie nominalnego efektywnego kursu w Polsce po roku odejmuje 0,1 pkt proc. od tempa wzrostu gospodarczego (w przyszłym roku wzrost PKB ma przekraczać 3 proc.). Bardziej widoczny będzie wpływ osłabienia złotego na ceny. 5-proc. deprecjacja oznacza wzrost inflacji o 0,3 pkt proc.

Dybuła zaznacza, że chociaż pogorszy się sytuacja „dolarowych” importerów (oprócz firm kupujących surowce ze Wschodu są to też nabywcy towarów produkowanych w krajach azjatyckich), to w lepszej kondycji znajdzie się np. KGHM, jeden z największych światowych producentów miedzi (której ceny określane są w dolarach).

Danych na temat tego, jaka część naszego eksportu i importu jest rozliczana w dolarach, nie ma. Jest to jednak zapewne nie więcej niż jedna czwarta w eksporcie (trzy czwarte bowiem sprzedaż do krajów Unii Europejskiej) i 40 proc. w imporcie (udział UE w 2013 r. to 59 proc.). Z ubiegłorocznego badania obrotów rynku walutowego w Polsce wynika, że transakcje dolar–złoty miały 15-proc. udział w obrotach na rynku kasowym.

Osłabienie złotego wobec dolara oznacza także wzrost ryzyka na naszym rynku finansowym. Mniej więcej jedna trzecia krajowych obligacji skarbowych znajdujących się w posiadaniu inwestorów zagranicznych jest w portfelu inwestorów „dolarowych”, dla których w pewnym momencie zyski w Polsce mogą być mniejsze niż na rodzimym rynku.

– Na razie nie obawiam się wyprzedaży. Wciąż są tacy inwestorzy, którzy kupują nasze papiery, uważając, że to dobry moment na inwestycję – uspokaja Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista mBanku. – Umocnienie dolara może być problemem dla krajów, które są w dużym stopniu uzależnione od finansowania w amerykańskiej walucie, np. dla Turcji – dodaje specjalista.

>>> Czytaj też: Silna waluta to silne państwo. Chiny miażdżą Rosję w wyścigu mocarstw

  • 3,35 zł za dolara – to najwyższy w tym roku kurs amerykańskiej waluty (zanotowany w piątek)
  • 10,2 proc. o tyle dolar umocnił się wobec złotego w tym roku
  • 9,5 proc. taka była skala aprecjacji dolara wobec euro