Całkowite koszty zatrudnienia w strefie euro wzrosły w IV kwartale ubiegłego roku o 1,1 proc. rok do roku (po wzroście o 1,4 proc. rok do roku w poprzednim kwartale), podał unijny urząd statystyczny Eurostat. W gospodarce 28 krajów Unii Europejskiej (UE) koszty zatrudnienia zwiększyły się o 1,4 proc. rok do roku w IV kwartale 2014 r. (wobec wzrostu o 1,5 proc. rok do roku w III kwartale ubiegłego roku) - podał Eurostat.

Na koszty pracy składają się pensje i wynagrodzenia oraz tzw. pozostałe koszty pracy, czyli ubezpieczenia społeczne i opodatkowanie pracy.

>>> Polecamy: Coraz więcej pracy w Polsce. W końcu roku bezrobocie może być jednocyfrowe

W IV kwartale 2014 r. w strefie euro koszty płacowe zwiększyły się o 1,0 proc. rok do roku, a pozapłacowe - o 1,2 proc. rok do roku. W całej UE było to odpowiednio: +1,4 proc. i +1,6 proc., podał też Eurostat.

Najmocniejszy wzrost całkowitych kosztów pracy odnotowano w Rumunii (7,9 proc. rok do roku), Estonii (6,5 proc.) i na Łotwie (6,1 proc.). Na drugim końcu zestawienia plasuje się Portugalia, w której koszty zatrudnienia zanurkowały aż o 8,8 proc. rok do roku oraz Cypr - to koszty spadły o 2,2 proc.

W Polsce całkowite koszty zatrudnienia wzrosły w IV kwartale o 3,3 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem. Koszty płacowe zwiększyły się o 2,7 proc., a pozapłacowe - o 5,9 proc.

Koszty pracy w 4 kw. 2014 r.

Infografika

Choć koszty pracy w Polsce rosną, wciąż należą do najniższych w Unii Europejskiej. Jak wynika z ostatnich dostępnych rocznych danych Eurostatu, w 2013 roku godzinowe koszty pracy w Polsce wynosiły 7,6 euro. Średnia dla państw UE to 23,7 euro. Niskie koszty pracy w Polsce przyciągają do Polski międzynarodowe koncerny. Czytaj więcej o tym, jak amerykański Amazon namieszał na polskim rynku pracy.

Najwyższe koszty pracy notuje się w Szwecji (40,1 euro za godzinę), Danii (38,4 euro) i Belgii (38 euro). Jeszcze więcej pracodawcy płacą w nienależącej do Unii Norwegii – 48,5 euro. Najtańszą siłę roboczą ma teraz Bułgaria (3,7 euro), Rumunia (4,6 euro) i Litwa (6,2 euro).