W ciągu trzech miesięcy zostanie zawiązana polsko-chińska spółka joint venture, która ma przygotować biznesplan inwestycji. Chińczycy będą mieli 51 proc. udziałów w spółce, PKP Cargo obejmie resztę. We wtorek prezes PKP Cargo Adam Purwin w obecności minister infrastruktury Marii Wasiak podpisze w tej sprawie list intencyjny z przedstawicielami Zhengzhou International Hub z prowincji Henan w centralnych Chinach.

Chińczycy chcą znaleźć zbyt dla towarów z Henan. Za pośrednictwem Polski znacząco zwiększyć ilość przewożonych koleją towarów z Dalekiego Wschodu do Niemiec, które będą tu przeładowywane z szerokiego wschodniego toru na standardowy europejski. Dzisiaj tygodniowo Małaszewicze obsługują trzy pociągi w imporcie i jeden w eksporcie. Dzięki współpracy z prowincją Henan mają znacząco wzrosnąć. O ile – tego na razie nie udało nam się ustalić.

Kolejna zmiana: w Małaszewiczach dziś odbywają się tu tylko przeładunki. Docelowo klienci mają dostać usługi z zakresu tzw. logistyki kontraktowej, czyli np. magazynowanie i konfekcjonowanie.

Dzięki współpracy z Chińczykami PKP Cargo zapewni sobie stały dopływ towarów, które będzie transportować dalej. Według naszych ustaleń, PKP Cargo zależy na tym, żeby mieć wyłączność na obsługę wszystkich transportów z Małaszewicz na tzw. odcinku europejskim, np. od granicy polsko-białoruskiej do Hamburga.

Czas przewozu koleją z Chin do Hamburga to ok. 14 dni (do dwa razy szybciej niż statkiem, chociaż drożej w przeliczeniu na kontener – to dlatego miażdżąca większość towarów płynie statkami). Koleją wysyłają towary ci, którym zależy na czasie, ale jednocześnie nie chcą przepłacać za fracht lotniczy. Jeden pociąg jadący z Chin do Europy zabiera 41 kontenerów 40-stopowych. Do obsługi trasy PKP Cargo wykorzystuje sześcioosiowe wagony do przewozów intermodalnych, na które wchodzą po dwa takie kontenery.

Gra toczy się o to, czy Małaszewicze mogą stać się hubem kolejowym, z którego chińskie towary transportowane koleją będą trafiać do zachodnioeuropejskich krajów. Wartość wymiany handlowej Chin z naszym regionem Europy wynosi co prawda 40 mld dolarów, co stanowi jedną dziesiątą obrotów UE. Chodzi jednak o to, że Polska może pełnić funkcję bramy do Europy Zachodniej hubu na zachodnim krańcu tzw. nowego Jedwabnego Szlaku. Najkrótszy wariant trasy kolejowej do Niemiec przez Polskę.

Bardzo dużym wyzwaniem jest brak towarów, które mogłyby być eksportowane do Chin. Pociągi wracają puste, najczęściej na pokładzie statków. Plan przedsięwzięcia jest taki, że w przyszłości pociągami będą jeździły z powrotem do Chin polskie produkty eksportowe, w szczególności żywność. Jeśli się uda – rentowność przedsięwzięcia wzrośnie.

Prowincję Henan zamieszkuje 105 mln ludzi. To jeden z najważniejszych w Chinach ośrodków życia gospodarczego. Należące do PKP Cargo Centrum Logistyczne w Małaszewiczach obsługuje transporty kontenerowe z Chin do Europy. Zdolność przeładunkowa terminalu to 190 tys. TEU rocznie. W tym miejscu styka się szeroki tor (1520 mm) z torem normalnym (1435 mm).

>>> Czytaj też: Szalony pomysł Chin? Zbudują linię kolejową łączącą Atlantyk i Pacyfik