W pięciu polskich bazach wojskowych będzie stacjonował amerykański, ciężki sprzęt. Polska i Stany Zjednoczone podpisały właśnie umowę w tej sprawie.

Chodzi o bazy w Łasku, Drawsku Pomorskim, Skwierzynie, Ciechanowie i Choszcznie. Poinformował o tym w Brukseli wicepremier i minister obrony Tomasz Siemoniak.

Rozmieszczenie amerykańskiego sprzętu we wschodniej Europie jest amerykańską odpowiedzią na zagrożenie ze strony Rosji. Waszyngton zapowiadał to jeszcze w czerwcu, a teraz znana jest dokładna lokalizacja sprzętu.

Wicepremier i minister obrony Tomasz Siemoniak poinformował, że obie strony będą teraz rozmawiać o szczegółach logistycznych. „Mamy domknięte sprawy formalne ze stroną amerykańską, a teraz będziemy rozmawiali o szczegółach. Jedne miejsca są bowiem przygotowane, a inne wymagają pewnych działań” - dodał Siemoniak. Polska chciałaby, aby amerykański sprzęt był już na miejscu w połowie przyszłego roku.

Amerykanie zapowiadali rozmieszczenie ciężkiego sprzętu w 6 krajach na wschodzie NATO. Sprzęt ma służyć 5 tysiącom żołnierzy. Sekretarz Generalny NATO mówił w czerwcu, że ta inicjatywa ma charakter wyłącznie obronny a nie ofensywny. Była to odpowiedź na krytykę Rosji, która twierdziła, że jest to złamanie wcześniejszych umów między Moskwą a NATO.

>>> Czytaj też: Białoruś nową "bazą" Moskwy. To Putin zdecyduje, kto zostanie prezydentem