Unia Europejska gotowa rozmawiać z prezydentem Syrii, ale o jego odejściu. Tak ustalili ministrowie spraw zagranicznych 28 krajów na spotkaniu w Luksemburgu.

Przed naradą państwa członkowskie były podzielone - Francja domagała się natychmiastowego ustąpienia Baszara al-Asada. Natomiast Niemcy, czy Wielka Brytania dopuszczały jego udział w ewentualnych rozmowach dotyczących zakończenia wojny, ale tylko na początku.

Polska też zajmowała umiarkowane stanowisko. "Nie ma prostych rozwiązań" - przyznał minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna. Dodał, że musi być miejsce dla syryjskiego prezydenta przy stole negocjacyjnym. "W doprowadzeniu do rozmów pokojowych absolutnie TAK, w przyszłości, w wolnej Syrii absolutnie NIE. Wszystko jest pomiędzy. To jest sztuka dyplomacji i tego, żeby doprowadzić do rozmów pokojowych, a bez udziału Asada to jest niemożliwe. Trzeba rozmawiać z Asadem o tym jak rozpocząć proces pokojowy w Syrii" - powiedział Grzegorz Schetyna.

Jeśli chodzi o przyszłość syryjskiego prezydenta, to zdania w Unii są podzielone. Grupa "jastrzębi" chce postawić Asada przed międzynarodowym trybunałem, "gołębie" uważają, że należy pozwolić mu na znalezienie schronienia w Rosji.

>>> Czytaj też: Rosjanie przyznają: nasz kraj znalazł się w długotrwałej zapaści gospodarczej