Start budowy elektrowni w 2029 roku?
Pierwszy beton pod reaktor jądrowy ma zostać wylany w 2028 roku – tak wynika z harmonogramu prezentowanego od miesięcy. Jednak prezes Polskich Elektrowni Jądrowych (PEJ), Marek Woszczyk, w rozmowie z „Forsalem” zdradza, że ten termin może się opóźnić.
– Trzymamy się tego, żeby wylać pierwszy beton jądrowy w 2028 roku. Ale nawet jeśli to stanie się na początku 2029 roku, to nie przekreśla to oddania pierwszej jednostki do eksploatacji w 2036 roku. Nie chcemy jednak czerpać z „zapasów harmonogramowych” już na wstępie inwestycji – twierdzi prezes PEJ.
Kiedy umowa z Amerykanami?
Nowy, zaktualizowany harmonogram powinniśmy poznać do końca roku. Wtedy PEJ powinien zakończyć negocjacje z konsorcjum Westinghouse–Bechtel. Te dwie amerykańskie firmy będą budowały strategiczne części pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. Jej koszt szacowany jest na 150–200 mld zł, z czego część zostanie przeznaczona na podwykonawców (np. polski Unibep zbuduje bazę noclegową).
Po podpisaniu umowy EPC poznamy dokładną kwotę. Amerykanie zaoferowali trzy bloki jądrowe AP1000 o mocy 1250 MWe brutto każdy. Zapewnią one prąd dla ok. 12 milionów gospodarstw domowych. Pierwszy blok ma zostać przyłączony do sieci w 2036 roku, kolejny w 2037, a ostatni w 2038.
To „kluczowe ryzyko”
Głównym wyzwaniem dla PEJ (inwestora elektrowni) jest uzyskanie zgód administracyjnych. Proces budowy elektrowni jądrowej to niezwykle skomplikowane przedsięwzięcie, a w wielu urzędach – jak słyszymy – brakuje kompetencji, by go odpowiednio prowadzić.
– W przypadku naszej inwestycji znaczenie krytyczne, jeżeli chodzi o ryzyka harmonogramowe, ma wydajność polskiej administracji publicznej. (…) Nie chodzi tutaj o liczbę urzędników, ale również o ich kompetencje. Pamiętajmy, że elektrownię jądrową budujemy po raz pierwszy. Próbowaliśmy ponad 40 lat temu (EJ Żarnowiec – red.), ale od tego czasu minęło całe pokolenie. To inwestycja, która wymaga od urzędów specyficznych umiejętności i kompetencji – mówi w rozmowie z „Forsalem” Marek Woszczyk.
Jak przyznaje, pracownicy PEJ są w stałym kontakcie z urzędnikami, aby szybciej składać wyjaśnienia i odpowiadać na zapytania.
Co zrobić, żeby budować na czas?
Jak słyszymy, kluczowa jest „zdolność działania na czas i w odpowiednim tempie zarówno inwestora, jak i administracji publicznej”.
- Druga kwestia to trwałość łańcuchów dostaw. Staramy się maksymalizować local content i udział polskich przedsiębiorstw, ale musimy mieć świadomość, że ten łańcuch dostaw musimy budować od początku – dodaje prezes PEJ.
Redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w tematach związanych z inwestycjami oraz transportem. Od lat obserwuje wielkie budowy, opisuje rynek nieruchomości, a także zawiłości systemu transportowego.
Autor reportażu "Żarnowiec. Sen o polskiej elektrowni jądrowej" nagrodzony Grand Press 2023 w kategorii książka reporterska roku. Finalista m.in. Pomorskiej Nagrody Literackiej oraz konkursu dziennikarskiego "Biały Kruk".
