Obecnie na wschodzie Ukrainy nie słychać strzałów, a z linii frontu wycofywana jest broń o kalibrze poniżej 100 milimetrów.

Ukraiński prezydent na spotkaniu z kadrą dowódczą armii zaznaczył, że nie wierzy w obietnice Władimira Putina. Nie wierzy też w obietnice, jak się wyraził - rosyjskich marionetek.

2 października, w Paryżu przywódcy Rosji, Ukrainy Francji i Niemiec uzgodnili, że w Donbasie powinny odbyć się lokalne wybory zgodnie z ukraińskim prawem. Separatyści odwołali planowane przez siebie na październik i listopad wybory i włączyli się w proces wycofania broni. Jednak zdaniem prezydenta Poroszenki, mimo spokoju w każdej chwili prorosyjscy separatyści mogą znów zaatakować, dlatego ukraińska armia powinna być w stanie gotowości.

Tymczasem dziś ługańscy separatyści ogłosili, że przeprowadzą swoje wybory samorządowe 21 lutego. Ukraińskie władze dopuszczają głosowania dopiero po demilitaryzacji terytoriów obecnie zajętych przez prorosyjskich bojówkarzy.

>>> Czytaj też: Bruksela przyciągnie Mińsk? UE zawiesza sankcje wobec Białorusi