To reakcja na deklarację premiera Roberta Fico, który zapowiedział, że państwo będzie obserwować wszystkie osoby należące do tych mniejszości.

Policjanci twierdzą, że chodzi przede wszystkim o ujawnianie nielegalnych imigrantów. I choć policja zapewnia, że to standardowe procedury, to jednak słowaccy politolodzy są przekonani, że jest to reakcja na deklarację premiera Roberta Fico. Ten bowiem kilka dni temu oświadczył, że dołoży wszelkich starań, aby każdy muzułmanin przebywający na terenie Słowacji był monitorowany przez służby państwowe.

Komentatorzy zwracają uwagę, że chodzi przede wszystkim o deklarację, która ma uspokoić wyborców partii rządzącej. Niemożliwy jest bowiem stały nadzór nad pięcioma tysiącami muzułmanów przebywającymi na terenie Słowacji.

Wypowiedź premiera Fico i działania policji oburzyły słowacką wspólnotę muzułmańską, która uznała, że ostatnie wydarzenia zniszczyły mit Słowacji jako wolnego i demokratycznego kraju. Jednak szef rządu nie traktuje poważnie tych protestów i deklaruje, że tak długo, jak długo będzie istnieć potrzeba monitorowania danych osób, działania te będą prowadzone - oczywiście w ramach przepisów prawa.

>>> Czytaj też: Ekspert: Rosja zapędziła się za daleko. Było wiele ostrzeżeń ze strony Turcji